Gus Van Sant w swoim najnowszym filmie zabrał się do gorącego tematu, a jednak „Promised Land” spotkał się co najwyżej z letnim przyjęciem. Tymczasem gaz łupkowy – o który toczy się filmowy spór – jest tu jedynie pretekstem do opowiadania o ludziach.
John Krasinski, współscenarzysta filmu i odtwórca jednej z głównych ról, zdradził, że w pierwotnej wersji tematem były inne alternatywne źródła energii. Van Sant zdecydował się ostatecznie na gaz łupkowy, by dołączyć do dyskusji na ten temat. Ujmując rzecz prosto – liczył na rozgłos, który zapewniłby mu widzów. Pożądanego efektu nie odniósł, w USA film okazał się finansową porażką.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.