Janelle Monáe "The Electric Lady" - recenzja

Janelle Monáe "The Electric Lady"
Janelle Monáe "The Electric Lady"Media
16 października 2013

"The Electric Lady", drugi krążek Amerykanki Janelle Monáe to kolejny dowód na to, że klasyfikacje gatunkowe w dzisiejsze muzyce tracą sens.

Na „The Electric Lady” słychać w zasadzie wszystko oprócz country i muzyki klasycznej. Wśród gości chociażby Prince, Esperanza Spalding i Erykah Badu. To jednak wokal Janelle Monáe rządzi tutaj niepodzielnie. Od pierwszego do ostatniego numeru czuć inspiracje sprzed lat, głównie czarną muzyką. Wiele numerów mogłoby się też znaleźć na soundtrackach, na przykład do filmów o Bondzie z lat 70. („Look Into My Eyes”). To koncept album będący prequelem jej debiutu „The ArchAndroid” sprzed trzech lat. „The Electric Lady” jest jednak bardziej różnorodny i rozbudowany od poprzednika. Wymaga przez to większego zaangażowania słuchacza. To na pewno jedna z najciekawszych płyt ostatnich tygodni.

Pozostało 14% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.