Agnes Obel "Aventine" - recenzja

Agnes Obel "Aventine"
Agnes Obel "Aventine"Media
21 października 2013

Z jednej strony Duńczycy potrafią wypuścić w świat ciekawy neosoulowy projekt Quadron, z drugiej czarują również delikatnym, lekko folkowym graniem. Przykładem Agnes Obel i jej drugi krążek „Aventine”.

Trzy lata temu zadebiutowała płytą „Philharmonics”, która w jej rodzinnym kraju odniosła wielki sukces, pięciokrotnie kryjąc się platyną. W efekcie otrzymała pięć nagród duńskiego przemysłu muzycznego (Danish Music Awards). Najnowszy krążek „Aventine” został nagrany w Berlinie, gdzie od lat Agnes mieszka. Tak jak w przypadku poprzednika, odpowiada za niemal każdy jej element – kompozycje, produkcję, oczywiście przy tym śpiewa i gra na pianinie. W kilku numerach słychać skrzypce Anne Müller. Są tu również kompozycje instrumentalne. Obel przyznaje się do inspiracji dokonaniami Joni Mitchell czy PJ Harvey i to słychać na „Aventine”, choć w delikatnej, wyciszonej formie.

Pozostało 53% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.