"Russendisko" - recenzja

"Russendisko"
"Russendisko"Media
25 lipca 2013

Większość komedii o upadku muru berlińskiego swoją finezją dorównuje enerdowskim filmom porno. Na szczęście „Russendisko” stanowi chlubny wyjątek od tej reguły.

Opowieść o trójce Rosjan emigrujących do Berlina początku lat 90. łączy w sobie ciepło „Goodbye, Lenin” z anarchistyczną energią „Soul Kitchen”. Momentami „Russendisko” przypomina także słynną „Amelię”, w której paryskie kawiarnie zostały zastąpione przez postkomunistyczne targowiska.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.