"Obecność" - recenzja

"Obecność"
"Obecność"Media
31 lipca 2013

James Wan próbuje nabrać widzów na „Obecność” – kolejną historię o nawiedzonym domu.

Bohaterowie „Obecności” są prawdziwi. Lorraine Warren i jej zmarły w 2006 r. mąż Ed zrobili zawrotną karierę jako demonolodzy badający zjawiska paranormalne, m.in. słynne nawiedzenie domu w Amityville (twierdzili zresztą, że w owianej złą sławą posiadłości faktycznie ulokował się demon). Film Jamesa Wana także oparty jest na sprawie prowadzonej przez Warrenów – rzekomo tak drastycznej, że dopiero niedawno zostały ujawnione jej kulisy. I już nawet ten marny chwyt reklamowy może dać pojęcie, jakim filmem jest „Obecność”. Wtórnym do bólu, powtarzającym ograne chwyty, wypuszczającym z szafy (dosłownie) te same strachy. Szkoda, bo „Obecność” ma kilka dobrych stron: udaną stylizację na lata 70., przekonujące aktorstwo Very Farmigi i Patricka Wilsona, oszczędnie dozowane efekty specjalne. To naprawdę mógł być horror wysokiej klasy, gdyby tylko miał scenariusz nie napisany metodą Ctrl+C, Ctrl+V.

Pozostało 66% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.