"Jeździec znikąd" - recenzja

Johnny Depp w filmie "Jeździec znikąd"
Johnny Depp TontoMedia
19 lipca 2013

"Jeździec znikąd" to legenda Dzikiego Zachodu opowiedziana na nowo. Szalona jazda bez trzymanki, ale o wiele ambitniejsza niż może się wydawać na pierwszy  rzut oka.

"Jeździec znikąd” powstawał w bólach przez kilka lat, kłopoty finansowe spowodowały kilkukrotne przesunięcie premiery. A gdy wreszcie trafił na ekrany kin,  amerykańska krytyka dosłownie go zmiażdżyła, ciepłe słowa zachowując wyłącznie dla pary głównych bohaterów. I przyznaję, że nie rozumiem tak skrajnie negatywnych reakcji, jakie „Jeździec...” wywołał. Może wynikały z tego, że Gore Verbinski dość bezpardonowo rozprawił się z legendą amerykańskiej popkultury (krytycy europejscy dostrzegli bowiem znacznie więcej zalet jego filmu). Przychylny recenzent „Forbesa” wysunął nawet teorię, że amerykańscy dziennikarze są „głodni finansowej wtopy”, w związku z czym wybrali film Verbinskiego jako łatwą ofiarę. Tylko czy naprawdę taką łatwą? 

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.