Konstytucja mówi o szczególnej ochronie kobiet w ciąży, tymczasem od 1 lipca z mapy Polski znikną kolejne porodówki. Gdy tysiące przyszłych matek mają do szpitala ponad godzinę drogi, prawnicy i eksperci zaczynają zadawać pytanie, czy państwo wypełnia swoje obowiązki wobec najbardziej wymagających pacjentek.
Od 1 lipca 2026 r. mapa porodówek w Polsce ponownie się zmienia. Kolejna placówka kończy działalność położniczą, a dane Narodowego Funduszu Zdrowia pokazują, że podobnych decyzji jest coraz więcej. Od początku roku zamknięto osiem porodówek, a działalność kolejnych ośmiu została zawieszona. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozwiązaniami, które mają zapobiec powstawaniu kolejnych "białych plam" na mapie Polski. W grę wchodzą Domy Narodzin, finansowanie porodów domowych przez NFZ oraz nowy model utrzymywania małych oddziałów położniczych.
Likwidacja porodówek w Polsce przyspiesza. NFZ potwierdza kolejne zamknięcia
Jeszcze kilkanaście lat temu zamknięcie porodówki było lokalnym wydarzeniem. Dziś staje się elementem znacznie większego procesu, który obejmuje niemal całą Polskę. Według danych przekazanych przez NFZ od początku 2026 roku osiem oddziałów ginekologiczno-położniczych zakończyło działalność, a osiem kolejnych zawiesiło pracę. Od 1 lipca do tej listy dołącza Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia, które tłumaczy decyzję problemami kadrowymi i coraz mniejszą liczbą porodów. Dla mieszkanek wielu powiatów oznacza to konieczność dojazdu do szpitala oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów.
11 tysięcy kobiet ma do najbliższej porodówki ponad godzinę drogi
Jak poinformował wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, około 11 tys. kobiet w wieku rozrodczym mieszka w miejscach, z których dojazd do najbliższej porodówki zajmuje ponad 60 minut. Resort podkreśla, że stanowi to około 0,14 proc. kobiet w wieku 15–49 lat. Dla samych zainteresowanych statystyki mają jednak drugorzędne znaczenie. Liczy się przede wszystkim to, czy w chwili rozpoczęcia porodu pomoc będzie dostępna wystarczająco szybko. Największe problemy dotyczą regionów, w których już dziś pojawiają się tzw. białe plamy, czyli obszary pozbawione oddziałów położniczych.
Czy likwidacja porodówek jest zgodna z Konstytucją? Eksperci wskazują na art. 68
Coraz częściej pojawia się pytanie, czy ograniczanie liczby porodówek pozostaje zgodne z konstytucyjnym obowiązkiem zapewnienia kobietom ciężarnym szczególnej opieki zdrowotnej. Konstytucja RP w art. 68 wskazuje, że władze publiczne mają obowiązek zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom i kobietom ciężarnym, a macierzyństwo korzysta z ochrony państwa.
Prawnicy zwracają uwagę, że sam fakt zamknięcia oddziału nie przesądza jeszcze o naruszeniu Konstytucji. Znaczenie może mieć jednak rzeczywista dostępność świadczeń i czas dotarcia do najbliższego miejsca udzielania pomocy. Jeżeli mieszkanka powiatu musi pokonać kilkadziesiąt kilometrów, a alternatywne placówki są przeciążone, dyskusja o standardach konstytucyjnej ochrony zdrowia nabiera bardzo konkretnego wymiaru.
Ministerstwo Zdrowia chce ratować małe porodówki. Ryczałt i porody domowe na liście zmian
Resort zdrowia nie ukrywa, że obecny model finansowania wymaga zmian i proponuje dwa rozwiązania.
- Pierwszy pomysł zakłada wprowadzenie ryczałtu dla porodówek, które nie osiągają 400 porodów rocznie, ale są niezbędne z punktu widzenia bezpieczeństwa mieszkańców. Dzięki temu szpitale nie musiałyby utrzymywać oddziałów wyłącznie z własnych środków.
- Drugie rozwiązanie może okazać się jeszcze bardziej przełomowe. Ministerstwo pracuje nad wpisaniem porodów domowych oraz Domów Narodzin do koszyka świadczeń gwarantowanych NFZ, co oznaczałoby możliwość ich finansowania ze środków publicznych.
Oba rozwiązania mają być kierowane przede wszystkim do miejsc, gdzie dojazd do porodówki przekracza godzinę.
Czy zostaną tylko największe porodówki? Pada liczba 700 porodów rocznie
W dyskusji o przyszłości opieki okołoporodowej regularnie pojawia się jedna liczba – 700 porodów rocznie. Według analiz Ministerstwa Zdrowia właśnie taki poziom zapewnia odpowiednie doświadczenie zespołu medycznego i pozwala utrzymać najwyższe standardy bezpieczeństwa. Jednocześnie resort przyznaje, że istnieją szpitale, które nie osiągają takiego wyniku, ale ich likwidacja doprowadziłaby do powstania kolejnych białych plam. Dlatego pojawiła się propozycja finansowania ryczałtowego oddziałów realizujących około 400 porodów rocznie. To próba pogodzenia dwóch celów: jakości leczenia i dostępności świadczeń.
Czy liczba porodów decyduje o jakości? Szpitale kwestionują kryterium 700 porodów rocznie
Dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że sama liczba porodów nie oddaje jakości pracy oddziału. Przykładem są Starachowice, gdzie porodówka od lat znajduje się wysoko w rankingach "Rodzić po Ludzku", notuje wysoki odsetek porodów ze znieczuleniem i niski odsetek cięć cesarskich, a mimo to nie ma pewności, jaka będzie jej przyszłość. Szpitale podkreślają również problem finansowania. Według ich wyliczeń utrzymanie oddziałów położniczych wymaga wielomilionowych dopłat, a dotychczasowe wyceny świadczeń nie pokrywały rzeczywistych kosztów.
Liczba urodzeń w Polsce spada. Demografia zmienia mapę porodówek
Za zamykaniem porodówek stoi również demografia. Według danych GUS:
- 2025 r. – 238 tys. urodzeń,
- 2024 r. – prawie 252 tys.,
- 2023 r. – 272 tys.,
- 2022 r. – 305 tys.
Dla porównania w latach 80. w Polsce rodziło się ponad 700 tys. dzieci rocznie. Zmienia się także sama mapa oddziałów położniczych. W 2010 roku działało ich 406, pod koniec 2025 roku było 305, a obecnie NFZ otrzymuje sprawozdania z 283 oddziałów ginekologiczno-położniczych.
Domy Narodzin i porody domowe z NFZ. Czy to alternatywa dla zamykanych porodówek?
Przy Ministerstwie Zdrowia działa już specjalny zespół, który przygotowuje zasady finansowania porodów domowych i Domów Narodzin. To rozwiązanie od lat funkcjonuje między innymi w Holandii, Niemczech, Danii czy Wielkiej Brytanii. Zwolennicy podkreślają większy komfort kobiet i mniejszy odsetek cięć cesarskich, przeciwnicy wskazują na konieczność bardzo starannej kwalifikacji ciężarnych. Eksperci są zgodni tylko w jednym punkcie – zmiany powinny być poprzedzone jasną strategią, aby kobiety i personel medyczny wiedzieli, jak będzie wyglądać dostęp do opieki w najbliższych latach.
Podstawa prawna i źródła
- Konstytucja RP – art. 18 i art. 68 (ochrona macierzyństwa i prawo do ochrony zdrowia).
- Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego.
- Dane Narodowego Funduszu Zdrowia oraz informacje przekazane przez Ministerstwo Zdrowia.
- Dane GUS dotyczące liczby urodzeń w Polsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu