Szef rządu poinformował o skierowaniu do Najwyższej Izby Kontroli wniosku o szeroką kontrolę wydatkowania publicznych pieniędzy w systemie ochrony zdrowia. Jednocześnie zapowiedział szybkie procedowanie przepisów mających zwiększyć przejrzystość wynagrodzeń finansowanych ze środków publicznych.
– Pojawia się w przestrzeni publicznej coraz więcej informacji o zwyrodnieniach systemu ochrony zdrowia – powiedział Donald Tusk podczas konferencji prasowej.
Premier odniósł się również do doniesień o funkcjonowaniu tzw. saloników VIP w placówkach medycznych.
– Doniesienia o saloniku VIP muszą być wyjaśnione do samego spodu – podkreślił szef rządu.
Donald Tusk poinformował także, że zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowej kontroli wszędzie tam, gdzie wykorzystywane są publiczne środki przeznaczone na ochronę zdrowia.
– Zwróciłem się do NIK o całościową kontrolę tam, gdzie mamy do czynienia z publicznymi środkami na ochronę zdrowia – zapowiedział premier.
Milionowe przychody lekarza wywołały polityczną burzę
W centrum zainteresowania opinii publicznej znalazł się Dawid Kacprzyk, lekarz bez specjalizacji oraz radny Koalicji Obywatelskiej. Jak opisała Next Gazeta, z jego oświadczenia majątkowego za 2025 r. wynika, że uzyskał 1 595 932 zł przychodu z działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług medycznych. Taką samą kwotę wykazał jako dochód.
W praktyce oznacza to średnie miesięczne wpływy na poziomie niemal 133 tys. zł.
Według informacji przekazanych przez Warszawski Szpital Południowy lekarz przepracował w 2025 r. 3976 godzin. Daje to średnio około 331 godzin miesięcznie. Kacprzyk pełnił funkcję koordynatora i faktycznego szefa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, mimo że nie posiadał specjalizacji wymaganej od kierownika takiej jednostki.
Po ujawnieniu tych informacji został usunięty z Koalicji Obywatelskiej. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zarządził natomiast audyty we wszystkich stołecznych SOR-ach.
Rząd chce prześwietlić system wynagrodzeń
Sprawa zwróciła uwagę nie tylko na wysokość zarobków pojedynczego lekarza, ale również na ograniczone możliwości kontrolowania przepływu środków publicznych.
Donald Tusk przyznał, że dotychczas administracja państwowa nie dysponowała pełnymi narzędziami pozwalającymi na szczegółowe monitorowanie indywidualnych wynagrodzeń finansowanych z publicznych pieniędzy.
– Do tej pory z tytułu prawa, taki był system, jeśli administracja rządowa chciała kontrolować te rzeczy, to nie miała informacji z imienia i nazwiska ile kto zarabia w danym miejscu – mówił premier.
Szef rządu poinformował również, że trwają prace nad regulacjami określanymi jako przepisy o „kominach płacowych”.
– Marszałek poinformował mnie, że w trybie ekspresowym będzie chciał przyjąć tę ustawę – zapowiedział Donald Tusk.
Nowe regulacje mają zwiększyć transparentność wynagrodzeń wypłacanych z publicznych środków oraz ułatwić kontrolę wydatków w ochronie zdrowia.
Składka zdrowotna niższa niż mogłoby się wydawać
Dodatkowe emocje wywołały informacje dotyczące składki zdrowotnej płaconej przez lekarza.
Małgorzata Samborska, doradczyni podatkowa i partnerka w Grant Thornton, zwróciła uwagę, że przy przychodach przekraczających 1,5 mln zł rocznie miesięczna składka zdrowotna wynosiła około 1385 zł.
Było to możliwe dzięki rozliczaniu działalności medycznej w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.
W 2025 r. przedsiębiorcy na ryczałcie płacili składkę zdrowotną według trzech progów. Po przekroczeniu 300 tys. zł przychodów miesięczna składka wynosiła 1384,97 zł i nie rosła wraz z dalszym wzrostem przychodów.
Oznacza to, że osoba osiągająca 1,6 mln zł rocznie płaciła identyczną składkę jak przedsiębiorca osiągający wielokrotnie niższe przychody, byle przekraczały one próg 300 tys. zł rocznie.
Łącznie składka zdrowotna Dawida Kacprzyka za cały rok wyniosła 16 619,64 zł.
Etat oznaczałby znacznie wyższe obciążenia
Eksperci podkreślają, że przy identycznym poziomie dochodów uzyskiwanych z umowy o pracę obciążenia podatkowo-składkowe byłyby zdecydowanie wyższe.
Szacunkowe wyliczenia wskazują, że przy wynagrodzeniu brutto wynoszącym 1,595 mln zł rocznie składka zdrowotna mogłaby sięgnąć około 137,5 tys. zł. Również podatek dochodowy byłby ponad dwukrotnie wyższy niż w przypadku ryczałtu.
To właśnie te różnice stały się jednym z głównych tematów debaty o finansowaniu ochrony zdrowia oraz zasadach zatrudniania lekarzy w publicznych placówkach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu