Coraz grubszy portfel może przyprawiać o ból głowy tych, którzy na etacie zarabiają coraz więcej? Tak, jeśli wpada się w drugi próg podatkowy. W takiej sytuacji, niektórzy decydują się na zastopowanie prostego manewru zgodnego z prawem. Żeby uniknąć płacenia fiskusowi wyższej daniny, zamieniają etat na działalność gospodarczą. Eksperci alarmują, że zjawisko przybiera na sile i coraz mocniej odbija się zarówno na wpływach do budżetu państwa, jak i na sytuacji na rynku pracy.
Drugi próg podatkowy obejmuje coraz większą grupę pracowników
Jednym z głównych powodów jest brak zmian w wysokości drugiego progu podatkowego. Limit 120 tys. zł obowiązuje nieprzerwanie od 2022 roku, mimo że w tym czasie wynagrodzenia znacząco wzrosły, a wysoka inflacja podniosła poziom płac w wielu branżach.
Efekt jest wyraźnie widoczny w statystykach. W 2025 roku próg 120 tys. zł przekroczyło już około 2,4 mln podatników. Jeszcze trzy lata wcześniej było to około 800 tys. osób.
Samozatrudnienie zamiast etatu
Wraz ze wzrostem liczby podatników objętych wyższą stawką PIT rośnie także popularność samozatrudnienia.
Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że w czwartym kwartale 2025 roku liczba osób spełniających kryteria fikcyjnego samozatrudnienia przekroczyła 509 tys. Oznacza to, że już blisko jedna piąta jednoosobowych działalności gospodarczych, które nie zatrudniają pracowników, może funkcjonować właśnie w takiej formule.
Skala zmian jest bardzo duża. Jeszcze w 2020 roku takich przypadków było około 116 tys., co oznacza ponad czterokrotny wzrost w ciągu zaledwie pięciu lat.
Najczęściej dotyczy to dobrze opłacanych zawodów
Problem nie rozkłada się równomiernie na cały rynek pracy. Jak wynika z wcześniejszych analiz Polskiego Instytutu Ekonomicznego, fikcyjne samozatrudnienie najczęściej pojawia się w branżach oferujących wysokie wynagrodzenia. Chodzi przede wszystkim o sektor IT, działalność profesjonalną oraz ochronę zdrowia.
To właśnie tam przechodzenie z umowy o pracę na działalność gospodarczą najczęściej pozwala ograniczyć zarówno obciążenia podatkowe, jak i składki na ubezpieczenia społeczne.
Eksperci ostrzegają przed skutkami dla budżetu i rynku pracy
Zdaniem ekspertów obecne przepisy w praktyce zachęcają zarówno pracowników, jak i pracodawców do przechodzenia na współpracę w formule B2B.
Przy stosunkowo niewielkim ryzyku kontroli wiele osób rezygnuje z etatu, choć zakres wykonywanych obowiązków pozostaje niemal identyczny jak wcześniej. Zmienia się przede wszystkim forma rozliczeń.
W efekcie drugi próg podatkowy dla części podatników przestaje być realnym obciążeniem, ponieważ można go stosunkowo łatwo ominąć poprzez zmianę formy zatrudnienia.
Konsekwencje odczuwa budżet państwa, który traci część wpływów podatkowych i składkowych. Zmienia się również rynek pracy, ponieważ osoby wykonujące podobną pracę zaczynają funkcjonować według różnych zasad opodatkowania i oskładkowania.
Zobacz też: Nierówności płacowe. Nie zwalajmy wszystkiego na dzieci [GRAPE]
Są dwa możliwe scenariusze zmian
Eksperci wskazują dwa kierunki, które mogłyby ograniczyć skalę tego zjawiska. Pierwszy zakłada podwyższenie progu podatkowego oraz przebudowę skali podatkowej poprzez wprowadzenie bardziej rozbudowanej progresji dla osób osiągających najwyższe dochody.
Drugim rozwiązaniem byłoby uszczelnienie obowiązujących przepisów. W tym wariancie większy nacisk zostałby położony na skuteczniejsze kontrole oraz konsekwentne egzekwowanie prawa, tak aby fikcyjne samozatrudnienie przestało być opłacalnym sposobem na unikanie wyższych podatków i składek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu