Tę łatę na budżetową dziurę, przykleił ponad dwadzieścia lat temu Marek Belka, minister finansów w rządzie Leszka Millera. Podatek od naszych ciężko zarobionych, trzymanych w banku pieniędzy, miał być tylko na chwilę, został na dwie dekady. Politycy z różnych ugrupowań opowiadali się za częściową lub za całkowitą likwidacją tej daniny. Eksperci przewidywali, że rząd, który ma w budżecie gigantyczną wyrwę, raczej nie zdecyduje się na radykalny krok, bo dużo by stracił. Mieli rację? Zamiast prostej i powszechnie dostępnej kwoty wolnej od podatku, zostanie wprowadzony nowy instrument, Oszczędnościowe Konto Inwestycyjne, w skrócie OKI. Choć na pierwszy rzut oka przyjęte już przez Sejm rozwiązanie może się wydawać atrakcyjne, to jednak jest obarczone licznymi ograniczeniami.
Budżetowe rekordy, których nie chce się świętować
Jak topniały nasze bankowe oszczędności przez daninę, która miała obowiązywać tylko przez chwilę? Wystarczy przytoczyć budżetowe rekordy z ostatnich lat. Z danych resortu finansów wynika, że w całym 2024 roku wpływy z podatku Belki były rekordowe. Wyniosły 10,559 mld zł. To o 16,4 proc. więcej niż w 2023 roku, kiedy kwota ta przyniosła do budżetu wpływ w wysokości 9,069 mld zł. Rok 2025 przyniósł 9,3 miliarda złotych. W tym roku Ministerstwo Finansów szacuje, że wpływy budżetowe z tytułu podatku Belki przekroczą 9 mld zł
Podatku miało nie być, jest nowy… podatek
Złote góry obiecywała w kampanii wyborczej Koalicja Obywatelska. Jednym z kluczowych postulatów w ramach tak zwanych 100 konkretów było zniesienie podatku Belki do kwoty 100 tys. złotych. Jednak zamiast prostej i powszechnie dostępnej kwoty wolnej od podatku, zostanie wprowadzony nowy instrument, Oszczędnościowe Konto Inwestycyjne, w skrócie OKI. Sejm już w tej sprawie przyjął ustawę. Przepisy mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 r., po drodze nowe regulacje trafią jeszcze do Senatu i do podpisu prezydenta.
Atrakcyjne rozwiązanie z ograniczeniami
Choć na pierwszy rzut oka rozwiązanie może się wydawać atrakcyjne, to jednak jest obarczone licznymi ograniczeniami. Jak będzie działać OKI? Osobiste Konto Inwestycyjne to nowy, dobrowolny mechanizm oszczędzania i inwestowania z preferencją podatkową. W jego ramach zyski kapitałowe do 100 000 zł rocznie będą zwolnione z 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych, popularnie zwanego podatkiem Belki.
- Zwolnienie obejmie jednak wyłącznie tzw. aktywa kwalifikowane, czyli m.in. akcje, obligacje, listy zastawne oraz notowane na rynku regulowanym ETF-y denominowane w złotym, a także fundusze - w tym zagraniczne - pod warunkiem że co najmniej 70 proc. ich portfela stanowią polskie aktywa w PLN – wyjaśnia Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFakt.
Dla instrumentów uznawanych za bezpieczne, takich jak lokaty bankowe, obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa czy fundusze rynku pieniężnego, przewidziano niższy, wspólny podlimit w wysokości 25 000 zł, mieszczący się w ogólnym limicie 100 000 zł.
Limity i nowy podatek od aktywów
Powyżej progu zwolnienia zastosowanie znajdzie zupełnie nowa danina - podatek od aktywów. Jego stawka ma odpowiadać 19 proc. stopy referencyjnej NBP z 31 października roku poprzedzającego, nie mniej niż 0,1 proc. Przy dzisiejszej stopie dawałoby to 0,71 proc. W pierwszym roku obowiązywania przepisów, czyli w 2027 r., ustawodawca zdecydował się jednak na sztywną stawkę 0,85 proc.
Co istotne, tłumaczy ekspert, podatek liczony będzie od średniej wartości aktywów w skali roku, ustalanej na podstawie codziennej wyceny, a nie od wartości maksymalnej czy stanu na koniec roku. Limit zwolnienia ma być corocznie waloryzowany wskaźnikiem inflacji z trzech pierwszych kwartałów roku poprzedniego. - To dobra wiadomość uważa Piotr Juszczyk - zwłaszcza że dziś zdecydowana większość limitów jest „zamrożona” ustawą.
Jak to wygląda na konkretnym przykładzie? - Inwestor z aktywami o wartości 1 000 000 zł. Pierwsze 100 000 zł jest w pełni zwolnione z podatku Belki. Pozostałe 900 000 zł podlega nowemu podatkowi od aktywów, liczonemu od średniej wartości portfela w skali roku - w 2027 r. przy stawce 0,85 proc. da to 7650 zł podatku rocznie, a w kolejnych latach przy stawce ok. 0,71 proc. - około 6390 zł rocznie. Co ważne, podatek ten płaci się niezależnie od tego, czy inwestycja przyniosła zysk czy stratę – tłumaczy doradca podatkowy inFakt.
Ile podatku zapłacimy - stare zasady a OKI
Załóżmy, że inwestor ma 1 000 000 zł aktywów, które w skali roku zarobiły 5 proc., czyli dały 50 000 zł zysku – wskazuje Juszczyk. - Na starych zasadach podatek Belki liczony jest od całego zysku: 50 000 zł x 19 proc. = 9500 zł. Na nowych zasadach podatek od aktywów liczony jest nie od zysku, lecz od wartości portfela powyżej 100 000 zł, czyli od 900 000 zł – dodaje.
- Przy takim zysku – mówi ekspert - OKI wypada korzystniej. Oszczędność wynosi 1850 zł. To porównanie działa jednak na korzyść OKI tylko przy dodatnim wyniku inwestycyjnym. Gdyby ten sam portfel stracił na wartości, na starych zasadach nie zapłacilibyśmy nic (bo nie ma zysku), a na nowych zasadach i tak trzeba zapłacić 7650 zł podatku od aktywów - gdyż nie zależy on od wyniku inwestycyjnego, lecz od samej wartości portfela – dodaje Juszczyk.
Jego zdaniem dla wytrawnych inwestorów może przynosić OKI realne korzyści, ale warto zwrócić uwagę, że nie dość że podejmujemy ryzyko inwestycyjne, to jeszcze podatkowe. Z drugiej strony przy inwestycjach do 100 tys. zł w 2027 roku możemy spać bezpiecznie pod względem podatkowym.
Gdzie założyć konto i jakie są zasady
OKI będzie można otworzyć w banku, biurze maklerskim, firmie ubezpieczeniowej (jako komponent inwestycyjny polisy), towarzystwie funduszy inwestycyjnych, a także za pośrednictwem pracodawcy prowadzącego dobrowolny fundusz emerytalny. Konto musi być wyłącznie jednoosobowe - ustawa nie przewiduje kont wspólnych ani małżeńskich. Uważam, że nad wspólnym limitem warto się zastanowić. Dziś już małżeństwa mają wspólne rozliczenie PIT, ale również wyższy limit dla najmu, który analogicznie mógłby funkcjonować w OKI.
Jedna osoba będzie mogła mieć jednocześnie kilka kont OKI, jednak limit zwolnienia jest wspólny dla wszystkich rachunków łącznie. Ustawa nie przewiduje możliwości przeniesienia już posiadanych inwestycji na nowe konto - aby skorzystać z ulgi, trzeba będzie sprzedać dotychczasowe aktywa, rozliczyć od nich podatek na starych zasadach, a dopiero potem wpłacić nowe środki na OKI. Rozliczanie i informacje o koncie mają odbywać się wyłącznie przez e-Urząd Skarbowy.
Zobacz również: Szykuje się kolejna deregulacja w podatkach
Na co trzeba uważać
Jak wskazuje Piotr Juszczyk, ustawa pozostawia kilka kwestii, które będą wymagały doprecyzowania w praktyce. - Wątpliwości budzi między innymi sposób opodatkowania dywidend wypłacanych na OKI oraz dokładna kwalifikacja podatkowa aktywów, które nie spełniają progu 70 proc. udziału polskich aktywów w portfelu funduszu - nie jest jasne, czy w takim przypadku zyski trafiają pod nowy podatek od aktywów, czy pozostają objęte podatkiem Belki. Ustawa gwarantuje bezpłatne prowadzenie samego konta, natomiast nie ogranicza wysokości prowizji transakcyjnych pobieranych przez instytucje finansowe – zauważa ekspert.
Mnożą się wątpliwości
Jak mówi, OKI to krok w dobrym kierunku, choć nie pozbawiony wad. - Zwolnienie z podatku Belki do 100 000 zł to realna zachęta do długoterminowego inwestowania i uzupełnienie dotychczasowej oferty - IKE, IKZE czy PPK - o rozwiązanie bez sztywnego rocznego limitu wpłat. Na plus zaliczam też brak górnego pułapu wartości aktywów na koncie oraz możliwość posiadania kilku OKI. Moje wątpliwości budzi jednak brak możliwości przeniesienia istniejących inwestycji na nowe konto - inwestor, który chce skorzystać z ulgi, musi najpierw sprzedać dotychczasowy portfel i zapłacić podatek na starych zasadach, co w praktyce może zniechęcać do zmiany. Niepokoi mnie także konstrukcja nowego podatku od aktywów - to danina od samego posiadania majątku, niezależna od tego, czy inwestycja przyniosła zysk czy stratę, a jej stawka w pierwszym roku (0,85 proc.) jest wyraźnie wyższa niż wynikałoby to z bieżącej stopy referencyjnej NBP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu