Poprosili ratowników o zwiezienie z Morskiego Oka. "Bo zastała ich noc, a dorożki już nie kursują"
Grupa około 45 osób, w tym trzy rodziny z dziećmi, które zbyt późno wybrały się do Morskiego Oka w Tatrach, poprosiło o pomoc służby ratownicze. Ratownicy nie podejmą jednak interwencji bo nie ma osób poszkodowanych. Identyczna sytuacja miała miejsce w grudniu ubiegłego roku i dwa lata temu.