Ponad 160 punktów karnych i groźba utraty prawa jazdy – tak wygląda bilans drogowych wykroczeń posła PiS Łukasza Mejzy. Według ustaleń medialnych polityk wielokrotnie przekraczał prędkość, a sprawa trafiła już do Sejmu w związku z koniecznością uchylenia immunitetu. Skala naruszeń przepisów zaskakuje. Przeciętny Kowalski nie byłby w stanie zgromadzić takiej ilości naruszeń.
Zgromadzone dane wskazują, że od listopada 2024 roku Łukasz Mejza dopuścił się serii wykroczeń drogowych, głównie związanych z przekraczaniem dozwolonej prędkości. Łącznie ma chodzić o 16 przypadków zarejestrowanych przez fotoradary. Suma przypisanych punktów karnych wynosi aż 163, co wielokrotnie przekracza dopuszczalny limit.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami w Polsce kierowca traci prawo jazdy po przekroczeniu 24 punktów karnych (lub 20 w przypadku młodych kierowców). Oznacza to, że w przypadku potwierdzenia wszystkich wykroczeń utrata uprawnień do kierowania pojazdami jest praktycznie przesądzona.
Wśród zarejestrowanych naruszeń znalazły się przekroczenia prędkości o bardzo wysokiej skali. Fotoradary odnotowały m.in. dwa przypadki jazdy szybszej o 62 km/h ponad limit, jeden o 60 km/h oraz jeden o 44 km/h. Trzykrotnie prędkość była wyższa o 30 km/h, a w innych przypadkach o ponad 30 km/h i o 11 km/h. Ostatnie z tych wykroczeń miało miejsce 20 sierpnia 2025 roku.
Wnioski policji, wysokość mandatów
Sprawa wykroczeń trafiła do Komendy Głównej Policji, której Biuro Prewencji skierowało do marszałka Sejmu dwa wnioski o uchylenie immunitetu poselskiego. To standardowa procedura w przypadku parlamentarzystów, którzy nie mogą zostać ukarani mandatem bez zgody izby.
Pierwszy wniosek dotyczy zdarzenia z października 2025 roku na trasie S3 w pobliżu Polkowic. Mejza poruszał się tam z prędkością 200 km/h przy obowiązującym ograniczeniu do 120 km/h. Za to wykroczenie przewidziano mandat w wysokości 2500 zł oraz 15 punktów karnych.
Drugi wniosek obejmuje dziewięć innych naruszeń przepisów drogowych, które łącznie skutkować mają karą 8900 zł oraz 84 punktami karnymi. W sumie policja wnioskuje o nałożenie kar finansowych w wysokości 11 400 zł oraz przypisanie 99 punktów karnych.
Jednak ustalenia dziennikarzy TVN wskazują, że rzeczywista liczba wykroczeń może być wyższa. Jeśli uwzględnić wszystkie 16 przypadków, łączna kwota mandatów może wynieść około 17 800 zł. Niewykluczone, że w części spraw zostaną skierowane wnioski do sądu, co może zwiększyć sankcje.
Immunitet poselski i procedura sejmowa
Kluczowym elementem sprawy jest immunitet poselski, który chroni parlamentarzystów przed odpowiedzialnością karną bez zgody Sejmu. W przypadku Łukasza Mejzy oznacza to, że policja nie mogła nałożyć mandatów bez formalnego uchylenia tej ochrony.
Do Sejmu wpłynęły już dwa pisma od samego zainteresowanego, w których deklaruje zrzeczenie się immunitetu w związku z dwiema sprawami. Procedura wymaga jednak, aby komisja regulaminowa oceniła skuteczność tego działania i potwierdziła, czy zostało ono przeprowadzone prawidłowo.
Ostateczna decyzja należy do Sejmu, który podejmuje uchwałę bezwzględną większością głosów ustawowej liczby posłów. Brak takiej większości oznacza odmowę uchylenia immunitetu i brak możliwości ukarania parlamentarzysty.
Co mówi poseł Mejza?
Łukasz Mejza odniósł się do sprawy, wskazując, że część wykroczeń ma charakter „starych, skumulowanych spraw” sięgających 2024 roku. Tłumaczył również, że korespondencja trafiała na nieaktualny adres, co miało uniemożliwić wcześniejsze przyjęcie mandatów.
„Gdyby nie to, że korespondencja przychodziła na stary adres, to już dwa lata temu przyjąłbym te mandaty i nie miałbym żadnych punktów karnych” – przekazał.
Polityk przeprosił za przekroczenie prędkości, jednocześnie w ostrych słowach odnosząc się do rządu Donalda Tuska. W jego wypowiedzi pojawiły się również odniesienia do zdarzenia z 2021 roku, gdy Donald Tusk został zatrzymany za jazdę 107 km/h w terenie zabudowanym, przy ograniczeniu do 50 km/h. Ówczesny mandat wyniósł 500 zł, a lider Platformy Obywatelskiej stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Tym czasem Mejza ma do zapłacenia kilkanaście tysięcy złotych a prawa jazdy - przynajmniej na razie - prawa jazdy nie stracił.
Kontekst wcześniejszych kontrowersji i sankcji
Sprawa wykroczeń drogowych to kolejny epizod w serii kontrowersji wokół Łukasza Mejzy. W październiku 2025 roku został on ukarany przez sejmową komisję etyki za zachowanie wobec senatora Wadima Tyszkiewicza oraz jego żony. Według relacji członków komisji, wypowiedzi posła miały charakter wulgarny.
Takie przypadki wpływają na ocenę działalności parlamentarzysty nie tylko w kontekście politycznym, ale również wizerunkowym. W przypadku obecnej sprawy szczególnie istotna jest skala naruszeń przepisów drogowych oraz potencjalne konsekwencje prawne.
Przekroczenie prędkości a bezpieczeństwo na drogach
Eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają, że przekroczenie prędkości pozostaje jedną z głównych przyczyn wypadków w Polsce. Dane Komendy Głównej Policji wskazują, że nadmierna prędkość odpowiada za znaczną część zdarzeń drogowych, w tym tych o najtragiczniejszych skutkach.
Jazda z prędkością 200 km/h na drodze ekspresowej znacząco wydłuża drogę hamowania i ogranicza czas reakcji kierowcy. Przy takiej prędkości nawet niewielki błąd może prowadzić do poważnych konsekwencji.
Wprowadzone w ostatnich latach zaostrzenie taryfikatora mandatów oraz zwiększenie liczby punktów karnych miało na celu ograniczenie takich zachowań. W przypadku kierowców, którzy wielokrotnie łamią przepisy, system punktowy ma charakter eliminacyjny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu