O tym, czy Ewa Kopacz czuje się odpowiedzialna za przegraną Platformy. I czy jej partii grozi unicestwienie.
Władza rządzi samodzielnie, rozmawiać nie chce. Opowiem coś pani. W Sejmie na dole jest zakład fryzjerski. Obok siebie są trzy fotele. Zdarza się, że na jednym siedzi posłanka PiS, na drugim siadam ja. Zaczynamy rozmawiać. Nie o wielkiej polityce, a raczej o codzienności, o dzieciach czasem, zdarzy się też oczywiście jakiś wątek polityczny, lecz niekontrowersyjny. Rozmawiamy, jest całkiem przyjemnie. I nagle wchodzi druga posłanka PiS, zajmuje trzeci fotel i wtedy panie z PiS zaczynają rozmawiać już tylko ze sobą. Mnie nie zauważają. Ta pierwsza pani posłanka nie może się przyznać tej drugiej, że przed chwilą ze mną gawędziła, bo zaraz po wyjściu ta druga doniosłaby na tę pierwszą, że tamta zdradziła i rozmawia z opozycją. Myślę, że oni tam, w PiS, bardzo się pilnują, jeden donosi na drugiego, boją się zostać oskarżeni o bratanie się z opozycją.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.