Premier czeka na wyniki prokuratorskiego śledztwa w sprawie podsłuchów. Pisze dziś o tym "Gazeta Wyborcza" powołując się na tajne akta śledztwa w sprawie afery podsłuchowej. Chodzi o rozmowę byłego premiera Donalda Tuska z Janem Kulczykiem.
Premier Ewa Kopacz powiedziała w Głubczycach na Opolszczyźnie, że nie chce opierać się na doniesieniach medialnych i czeka na wynik śledztwa."Generalnie przyjmuję taką zasadę, łatwiej się żyje, gdy człowiek nie spekuluje, chcę się opierać na faktach" - powiedziała. Premier dodała, że fakty będzie znała wtedy, kiedy prokuratura zakończy śledztwo i przedstawi je opinii publicznej.
- Afera podsłuchowa: "Grupa wiedeńska" chciała sprzedać nagranie rozmowy Tuska z Kulczykiem z willi premiera
- Potrójny agent Falenta: Współpracował ABW, CBA i CBŚ, a służby o sobie nie wiedziały
- Prokuratura kończy śledztwo w sprawie afery podsłuchowej
- Afera podsłuchowa: "Do Rzeczy" publikuje nową taśmę. SKW zaprzecza treści
Wiadomo, że rozmowa odbyła się w gronie kilku osób w willi premiera przy ulicy Parkowej w Warszawie. Według rozmówców "Wyborczej", w tajnych aktach śledztwa podsłuchowego jest notatka służb specjalnych, z której wynika, że została ona nagrana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu