Jeśli tego nie robi, jest złym prezydentem - powiedziała kandydatka SLD na prezydenta.
Reklama

Magdalena Ogórek spotkała się z rodzicami dzieci niepełnosprawnych. Przekonywała, że ich problemy nie powinny być pomijane, bo wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Rodzice skarżyli się na brak pieniędzy i zainteresowania ze strony rządu. Przekonywali, że z renty socjalnej trudno zapewnić dziecku pełną opiekę. Magdalena Ogórek przekonywała, że to prezydent jest od tego, aby eliminować nierówności, tymczasem Bronisław Komorowski tego nie robi. Kandydatka SLD na prezydenta zapewniła też rodziców, że w miarę możliwości spróbuje im pomóc.

Dopytywana przez dziennikarzy o to, czy nie obawia się dalszej kampanii po tym, jak Sojusz - zgodnie z doniesieniami medialnymi - zablokował na nią pieniądze, odpowiedziała wymijająco. Magdalena Ogórek powiedziała, że "takie aluzje zdają się jej całkowicie wydumane" i nic o nich nie wie.

Wstrzymanie pieniędzy na kampanię to zdaniem niektórych działaczy Sojuszu konsekwencja iluzorycznych szans kandydatki. Według niektórych sondaży poparcia pretendentów do fotela prezydenckiego poparcie dla Magdaleny Ogórek utrzymuje się na granicy błędu statystycznego.