Ukraińskie władze domagają się wyjaśnienia działalności białoruskiego przewoźnika Jenty, który – według ustaleń międzynarodowego śledztwa dziennikarskiego – miał prowadzić operacje transportowe na rynku szwedzkim za pośrednictwem spółki zarejestrowanej w Polsce. Sprawa wywołała reakcję zarówno władz Ukrainy, jak i jednego z największych koncernów farmaceutycznych świata. AstraZeneca poinformowała już o zakończeniu współpracy z podmiotami powiązanymi z opisywaną siecią firm.
Doradca prezydenta Ukrainy ds. polityki sankcyjnej Władysław Własiuk zapowiedział skierowanie oficjalnego wniosku do władz Szwecji. Celem ma być zbadanie działalności przedsiębiorstw wskazanych w śledztwie dziennikarskim oraz ustalenie, czy nie doszło do obchodzenia unijnych sankcji nałożonych na podmioty z Białorusi i Rosji.
Jak podkreślił ukraiński urzędnik, Kijów oczekuje dokładnej analizy mechanizmów funkcjonowania firm uczestniczących w międzynarodowych łańcuchach dostaw. Zdaniem strony ukraińskiej istnieją przesłanki wymagające szczegółowego sprawdzenia powiązań kapitałowych i organizacyjnych między przedsiębiorstwami.
Międzynarodowe śledztwo dziennikarskie
Sprawę ujawnił szwedzki nadawca publiczny SVT, który prowadził dochodzenie wspólnie z polskim kolektywem dziennikarstwa śledczego Frontstory oraz niezależnymi dziennikarzami z białoruskiego Biura Media.
Według ustaleń reporterów białoruska firma transportowa Jenty miała oferować swoje usługi na rynku europejskim za pośrednictwem warszawskiej spółki DSPL. W operacjach transportowych wykorzystywano również naczepy należące do kazachskiej firmy Technobel.
Dziennikarze wskazali na szereg elementów świadczących o ścisłych relacjach pomiędzy tymi podmiotami. Wśród nich znalazły się informacje dotyczące wspólnych właścicieli, podobieństw organizacyjnych, relacji byłych i obecnych pracowników oraz materiałów publikowanych w internecie.
Szczególną uwagę zwrócono na strony internetowe zawierające fotografie bardzo podobne do tych wykorzystywanych przez Jenty. Według autorów śledztwa mogło to wskazywać na znacznie bliższe związki między firmami niż wynikałoby to z oficjalnych deklaracji.
Podejrzenia dotyczące obchodzenia sankcji
Unia Europejska od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę stopniowo rozszerza pakiety sankcyjne wobec Rosji i Białorusi. Ograniczenia objęły między innymi sektor transportowy, logistyczny, finansowy oraz szereg przedsiębiorstw uznawanych za wspierające działania Kremla.
W ostatnich latach instytucje unijne wielokrotnie zwracały uwagę na próby obchodzenia restrykcji poprzez tworzenie spółek pośredniczących w państwach trzecich lub wykorzystanie przedsiębiorstw zarejestrowanych w innych krajach. Komisja Europejska informowała wcześniej, że szczególnym przedmiotem zainteresowania pozostają schematy wykorzystujące firmy z Azji Centralnej, Kaukazu oraz państw członkowskich UE.
Autorzy śledztwa wskazują, że zgromadzone materiały mogą świadczyć o funkcjonowaniu mechanizmu pozwalającego na utrzymanie działalności gospodarczej mimo obowiązujących ograniczeń.
Reakcja koncernu AstraZeneca
Wśród klientów korzystających z usług przewozowych podmiotów wskazanych w śledztwie znalazła się AstraZeneca. Po ujawnieniu sprawy koncern przeprowadził własną analizę sytuacji.
Rzeczniczka firmy Kajsa Ekelund poinformowała, że przedsiębiorstwo nie naruszyło obowiązujących przepisów sankcyjnych. Jednocześnie AstraZeneca zdecydowała o stopniowym zakończeniu współpracy z przewoźnikami powiązanymi z opisywaną siecią firm.
Decyzja ma charakter ostrożnościowy i jest odpowiedzią na pojawiające się wątpliwości dotyczące rzeczywistej struktury właścicielskiej oraz organizacyjnej przedsiębiorstw uczestniczących w procesach logistycznych.
Logistyka pod szczególnym nadzorem służb
Władysław Własiuk zwrócił uwagę, że transport produktów farmaceutycznych pozostaje legalny, podobnie jak część wymiany handlowej prowadzonej z wykorzystaniem międzynarodowych sieci logistycznych. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy te same kanały mogą służyć do przewozu produktów o znaczeniu strategicznym.
Według ukraińskich władz szczególne zagrożenie stanowi cywilna mikroelektronika. Choć formalnie nie zawsze podlega ona ograniczeniom eksportowym, może być później wykorzystywana przy produkcji systemów wojskowych, w tym dronów używanych na froncie wojny w Ukrainie.
Eksperci ds. sankcji od dawna wskazują, że właśnie sektor logistyczny jest jednym z kluczowych obszarów wymagających stałego monitorowania. Nawet niewielkie luki w systemie mogą bowiem umożliwiać przepływ towarów, które ostatecznie trafiają do rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego.
Możliwe konsekwencje dla firm
Jeżeli szwedzkie władze zdecydują się na wszczęcie formalnego postępowania, analizie mogą zostać poddane zarówno relacje biznesowe między wskazanymi podmiotami, jak i zgodność ich działalności z przepisami unijnymi.
Ewentualne potwierdzenie obchodzenia sankcji mogłoby oznaczać poważne konsekwencje finansowe, administracyjne i prawne. W ostatnich latach państwa członkowskie UE znacząco zaostrzyły podejście do naruszeń restrykcji wobec Rosji i Białorusi, traktując je jako element bezpieczeństwa gospodarczego oraz wsparcia dla Ukrainy.
Źródła:
- SVT
- Frontstory
- Biuro Media
- Wypowiedzi Władysława Własiuka
- Stanowisko AstraZeneca
- Komisja Europejska
- Dokumenty Unii Europejskiej dotyczące sankcji wobec Rosji i Białorusi
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu