Rosyjska gospodarka znalazła się w „stadium końcowym” i może zmierzać w stronę poważnego załamania – wynika z najnowszego raportu Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) w Kilonii. Ekonomiści wskazują na wyraźny spadek dochodów z eksportu paliw, niewielki poziom inwestycji poza sektorem zbrojeniowym oraz uszczuplające się rezerwy finansowe kraju, które ograniczają możliwości stabilizowania gospodarki.
Gospodarczy upadek Rosji?
Rosyjska gospodarka jest w „stadium końcowym” i grozi jej załamanie - głosi raport Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) w Kilonii. Autorzy piszą, że „gospodarczy upadek Rosji” jest możliwym scenariuszem.
Jak argumentują, prognoza wzrostu gospodarczego dla Rosji w wysokości 0,4 proc. w 2026 roku może być „zbyt optymistyczna”, m.in. ze względu na problemy kraju z niedoborem siły roboczej oraz w łańcuchach dostaw. Poza tym istnieją „poważne wątpliwości co do dokładności oficjalnych (rosyjskich) danych o wzroście”.
Rosyjska gospodarka niema wyhamowała
Zdaniem IfW poza obszarami priorytetowymi dla wojska inwestycje w Rosji niemal zupełnie wyhamowały, a sektor cywilny pogrążył się w stagnacji. Prócz tego wolumen handlu zagranicznego spadł do najniższego poziomu od 15 lat.
Gospodarka dochodzi do „granic swoich zdolności produkcyjnych”, podczas gdy „szybka ekspansja kredytowa w sektorach istotnych dla zbrojeń, słabe bilanse przedsiębiorstw i rosnąca presja na kapitał bankowy” pogarszają „jakość aktywów w systemie finansowym” - czytamy w raporcie.
IfW ocenia też, że rezerwy finansowe Rosji są w dużej mierze wyczerpane. Według ośrodka miały one skurczyć się o ponad dwie trzecie w porównaniu do 2022 roku.
Rosja uzależnia się od Chin
Ekonomiści IfW za problem dla rosyjskiej gospodarki uznają „asymetryczne partnerstwo” kraju z Chinami.
Z powodu zachodnich sankcji na towary podwójnego zastosowania (cywilnego i wojskowego), w tym elektronikę i maszyny, Moskwa jest coraz bardziej zdana na Pekin. Jednocześnie chińskie banki często blokują płatności rosyjskich partnerów biznesowych ze względu na ryzyko amerykańskich sankcji wtórnych.
IfW zauważa, że wojna Izraela i USA z Iranem spowodowała, że dochody Rosji ze sprzedaży ropy w kwietniu i maju gwałtownie wzrosły. Mimo to są one o prawie 30 proc. niższe niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Niemieccy analitycy łączą to m.in. z ukraińskimi atakami dronowymi na rosyjskie terminale ropy oraz rafinerie.
Słabość Rosji otwiera pole do działań politycznych
Ekonomiści z IfW podkreślają, że dochody Rosji z eksportu ropy i gazu pozostają „zdecydowanie najważniejszą zmienną” decydującą o tym, jak długo państwo Władimira Putina będzie w stanie kontynuować wojnę napastniczą przeciwko Ukrainie.
Zarazem ich zdaniem „rosnące słabości gospodarcze Rosji otwierają okno możliwości dla skuteczniejszych działań politycznych Zachodu”. Dlatego wzywają do skuteczniejszego egzekwowania sankcji, nałożenia dodatkowych ceł na pozostały handel z Rosją oraz wykorzystanie uzyskanych z tego tytułu środków do wsparcia Ukrainy.
Z Berlina Mateusz Obremski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu