Tuż przed wyborami prezydenckimi SLD idzie na wojnę ze swoją kandydatką. Magdalena Ogórek miała odmówić Leszkowi Millerowi wykonania gestu wobec twardego, postkomunistycznego elektoratu SLD. Dlatego Sojusz zdecydował się wstrzymać finansowanie kampanii swojej kandydatki.
"W czwartek mija termin dostarczenia przez sztaby materiałów promocyjnych, które TVP będzie prezentować w bezpłatnych programach wyborczych. Wszystko wskazuje na to, że zamiast reklamówek Ogórek zobaczymy puste plansze. Dlaczego? Bo SLD nie zapłacił za produkcję spotów kandydatki. Firma produkcyjna czekała na pieniądze do wczoraj – i ich nie dostała. W związku z tym poinformowała SLD, że nie wyśle do TVP gotowych już filmów" - czytamy w "Rzeczpospolitej".
- KORWIN proponuje współpracę Magdalenie Ogórek
- Dziennikarka pyta Ogórek, czy głosowała na lewicę: "Są bardziej kompetentni ode mnie"
- "Ogórek gra już tylko na siebie". SLD rozważa wycofanie poparcia?
- Wałęsa: Za 10 lat będę głosował na Ogórek. Ma wiele atutów, zaczynając od urody
- SLD nie przekaże już pieniędzy na kampanię Ogórek
Zdaniem gazety kilkanaście dni temu doszło do spotkania ostatniej szansy Ogórek z Leszkiem Millerem. Lider SLD przedstawił jej ultimatum: ma wykonać gest wobec twardego, postkomunistycznego elektoratu SLD, a także więcej jeździć w teren, zwłaszcza do tych okręgów, w których lewica może zdobyć mandaty w jesiennych wyborach parlamentarnych. Usłyszał odmowę. Ogórek uznała, że nie będzie wychwalać twórców stanu wojennego.
Sztab Ogórek nie spotkał się z nią od kilku tygodni, włodarze SLD zapowiedzieli też jasno, że nie dadzą już na kampanię ani grosza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu