Latkowski: To nie koniec. Ujawnimy dalsze nagrania

Sylwester Latkowski
Sylwester LatkowskiAgencja Gazeta / fot. Rafał Malko Agencja Gazet
18 czerwca 2014

Nie wszystko ujawniliśmy - deklaruje redaktor naczelny Wprost Sylwester Latkowski i obiecuje publikację dalszej części nagrań z podsłuchów. Dziś do redakcji czasopisma wkroczyli funkcjonariusze ABW.

Prokuratura chciała, by dziennikarze "dobrowolnie" oddali nośniki, na których zarejestrowano podsłuchane rozmowy polityków. Redakcja Wprost odmówiła.

Zdaniem dziennikarzy Wprost służby próbują ich zastraszyć. Szef tygodnika zapowiada ujawnienie kolejnej porcji materiałów. Jak podkreśla, Wprost opublikuje nagrania w całości, również tę ich część, która do tej pory nie została ujawniona. 

- To forma wywierania presji - tak o wejściu ABW do redakcji mówi dziennikarz Wprost Michał Majewski. Jak zaznacza, prokuratura, albo ABW mogły po prostu wezwać redaktora naczelnego do siebie. Forma, którą wybrano, czyli wkroczenie trzech funkcjonariuszy do redakcji nie jest, jego zdaniem, najlepszym sposobem prowadzenia czynności. Jak dodaje, niektóre osoby w redakcji mocno się przejęły sytuacją. Działania służb, jak zaznacza Michał Majewski, są odbierane przez dziennikarzy Wprost jako próba wywierania presji i przeszkadzania w pracy dziennikarskiej. 

Majewski opublikował zdjęcie prokuratorskiego "postanowienia o wydaniu rzeczy".

Z tym pismem. pic.twitter.com/tCpNXrz1kk

— Michał Majewski (@MajewskiMichal) czerwiec 18, 2014

Czytamy w nim, że prokuratura żąda od redaktora naczelnego i kilkorga dziennikarzy "dobrowolnego" wydania nośników zawierających treści rozmów prowadzonych podczas spotkań polityków w restauracji "Sowa&Przyjaciele" oraz w restauracji w Amber Room w Pałacyku Sobańskich w Warszawie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.