Moskwa grozi Łotwie. „Współrzędne są dobrze znane”. Poderwano myśliwce, strącono drona

Myśliwce USA przechwyciły rosyjskie samoloty wojskowe. Do zdarzenia doszło w pobliżu Alaski
Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji oskarżyła Łotwę o umożliwienie Ukrainie przeprowadzania ataków dronowych z terytorium należącego do NATO.Shutterstock
15 minut temu

Rosyjski wywiad zagraniczny ponownie eskaluje napięcie wokół państw bałtyckich. Tym razem Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji oskarżyła Łotwę o umożliwienie Ukrainie przeprowadzania ataków dronowych z terytorium należącego do NATO. W komunikacie padły bezpośrednie groźby pod adresem władz w Rydze. Władze Łotwy zareagowały błyskawicznie podrywając myśliwce.

„Współrzędne ośrodków decyzyjnych na terytorium Łotwy są dobrze znane, a członkostwo kraju w NATO nie ochroni wspólników terrorystów przed sprawiedliwą karą” — stwierdził rosyjski wywiad. Moskwa twierdzi także, że ukraińscy żołnierze mieli pojawić się już na terenie pięciu łotewskich baz wojskowych.

To kolejny przykład agresywnej retoryki Kremla wobec państw NATO graniczących z Rosją. W ostatnich tygodniach napięcie wokół Łotwy wyraźnie wzrosło po serii incydentów z udziałem dronów nad terytorium państw bałtyckich.

Władze Łotwy i Estonii zareagowały błyskawicznie podrywając myśliwce patrolowe NATO i ostrzegając mieszkańców przed zagrożeniami ze strony dronów.

Tallin poinformował o strąceniu jednego bezzałogowca, wiele wskazuje jednak, że należał on do armii ukraińskiej. Zestrzelenia dokonano nad jeziorem Vortsjarv. Drugi z dronów miał się pojawić nad terytorium Łotwy.

Kryzys bezpieczeństwa na Łotwie i incydenty z dronami

W maju nad Łotwą odnotowano kilka poważnych naruszeń przestrzeni powietrznej. Dwa bezzałogowce, które nadleciały od strony Rosji, rozbiły się we wschodniej części kraju. Jeden z nich uderzył w zbiorniki paliwowe w Rzeżycy. Łotewskie służby informowały, że uszkodzone zostały cztery puste zbiorniki, a na miejscu pojawił się ogień, który szybko ugaszono.

W związku z incydentami uruchomiono alarmy bezpieczeństwa, zamknięto część szkół przy granicy oraz poderwano myśliwce NATO w ramach misji Baltic Air Policing. Łotwa, Litwa i Estonia od miesięcy alarmują, że problem dronów nad państwami bałtyckimi staje się coraz poważniejszy.

W marcu łotewska armia poinformowała o zestrzeleniu niezidentyfikowanego drona, który wtargnął do przestrzeni powietrznej kraju od strony Rosji.

Upadek łotewskiego rządu po aferze z dronami

Sprawa miała ogromne konsekwencje polityczne. Premier Łotwy Evika Siliņa podała się do dymisji po kryzysie związanym z reakcją władz na incydenty dronowe. Wcześniej odwołała ministra obrony Andrisa Sprūdsa, zarzucając mu niewystarczające działania dotyczące ochrony przestrzeni powietrznej. Decyzja doprowadziła do rozpadu koalicji rządowej.

Łotewskie władze rozpoczęły wewnętrzne dochodzenie dotyczące opóźnień w ostrzeganiu mieszkańców i funkcjonowania systemów alarmowych. Jednocześnie armia otrzymała polecenie natychmiastowej rewizji planów obrony przeciwlotniczej na granicy z Rosją.

Według części łotewskich polityków i ekspertów obecne zdarzenia pokazują, że państwa bałtyckie pozostają szczególnie narażone na działania hybrydowe i prowokacje związane z wojną w Ukrainie.

Rosyjska narracja o „wspólnikach terrorystów”

Rosyjskie oskarżenia wobec Łotwy wpisują się w znany schemat propagandowy Kremla. Moskwa od miesięcy próbuje przedstawiać państwa NATO jako bezpośrednich uczestników wojny po stronie Ukrainy. Podobne narracje były wielokrotnie kierowane także przeciwko Polsce.

Rosyjski wywiad i propaganda regularnie oskarżały Warszawę o rzekome plany zajęcia zachodniej Ukrainy czy przygotowywanie interwencji wojskowej. Tezy te były wielokrotnie dementowane zarówno przez polskie władze, jak i analityków zajmujących się dezinformacją.

Łotewskie Ministerstwo Obrony stanowczo zaprzeczyło obecnym zarzutom Kremla. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że Łotwa nie uczestniczy w planowaniu ukraińskich operacji ofensywnych przeciwko Rosji.

Władze w Rydze zaznaczają jednocześnie, że Ukraina ma prawo do obrony przed rosyjską agresją, ale państwa bałtyckie nie udostępniają swojego terytorium do prowadzenia ataków.

Wschodnia flanka NATO pod coraz większą presją

W odpowiedzi na kolejne incydenty państwa wschodniej flanki NATO coraz mocniej naciskają na rozbudowę systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwdronowej. Podczas spotkania państw Bukaresztańskiej Dziewiątki liderzy regionu apelowali o zwiększenie obecności NATO oraz rozwój wspólnej ochrony przestrzeni powietrznej.

Łotwa staje się jednocześnie jednym z głównych centrów rozwoju technologii dronowych w regionie. NATO uruchomiło tam specjalny poligon testowy dla systemów bezzałogowych i technologii antydronowych.

Eksperci zwracają uwagę, że wojna w Ukrainie radykalnie zmieniła sposób prowadzenia działań militarnych. Tanie drony stały się jednym z najważniejszych narzędzi zarówno ataku, jak i wojny elektronicznej. Państwa bałtyckie obawiają się, że podobne incydenty będą się powtarzać coraz częściej również na terytorium NATO.

Źródła:

  • Reuters
  • Associated Press
  • Euronews
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.