Podczas demonstracji opozycji w środę w centrum Biszkeku milicja otworzyła ogień do jej uczestników. Demonstracje doprowadziły do ucieczki na południe kraju prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, jednak nie ma on zamiaru podać się do dymisji. Tymczasowe władze nie przewidują "żadnych z nim negocjacji".
Nowe władze oskarżają Bakijewa i członków jego rodziny o opróżnienie państwowej kasy, a także o wydanie rozkazu strzelania do cywilów.