Nasze placówki dyplomatyczne interweniowały aż 233 razy w 2017 r. w związku z użyciem w innych krajach wadliwych kodów pamięci.

„Polski obóz koncentracyjny”, „polski obóz śmierci”, „polscy naziści”, „polskie zbrodnie przeciwko ludzkości”, „nazistowska Polska” czy „polskie Gestapo” – na takie hasła wyczulone są nasze służby dyplomatyczne. Monitorują media zagraniczne i gdy tylko któreś z tych sformułowań zakłamujących naszą historię pojawi się w obiegu za granicą, nasi urzędnicy starają się momentalnie reagować. Jak wynika ze wstępnych danych, w 2017 r. odnotowano 233 interwencje naszych placówek. Liczba ta jest porównywalna z rokiem 2016, gdy interwencji było 241. „Ostateczne podsumowanie działań MSZ w temacie wadliwych kodów pamięci w 2017 r. jest w trakcie opracowania, stąd dane traktować należy jako wstępne szacunki” – zastrzega Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ).

Resort informuje nas, że już od 2004 r. prowadzi politykę reagowania i przeciwdziałania przypadkom pojawiania się w mediach fałszywych sformułowań odnoszących się do naszej historii. Licząc od 2008 r., strona polska interweniowała w tych sprawach już blisko 1,4 tys. razy.