"Yves Saint Laurent" - neurozy w świecie mody

"Yves Saint Laurent"
Yves Saint LaurentMedia
4 czerwca 2014

Ekranowemu Laurentowi ma się ochotę na zmianę spuścić lanie albo zmierzwić czuprynę.

Niby o zmarłych nie mówi się źle, ale w tym wypadku warto było zrobić wyjątek. To mroczna strona Yves’a Saint Laurenta domaga się drobiazgowej analizy. O jasnej wiemy już sporo, choćby z dokumentu „Szalona miłość”, w drodze na nasze ekrany jest też kolejna opowieść o projektancie, która miała swoją premierę na zakończonym właśnie festiwalu w Cannes. Powstające filmy o wielkim kreatorze mody ograniczone są cenzurą Pierre’a Bergé, wieloletniego partnera Laurenta. Choć z pozoru wydaje się, że to dzięki niemu docieramy do tajemnic skrywanych przez YSL, czuć, że spory obszar pozostaje przez niego kontrolowany.

Pozostało 71% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.