"Natalie Merchant" - muzyczny gobelin

"Natalie Merchant"
Natalie MerchantMedia
29 maja 2014

„Natalie Merchant” to jej pierwszy album z autorskim materiałem od 13 lat, ale za to jeden z najlepszych w karierze.

FOLK | W ciągu 32 lat kariery nagrała 14 albumów (9 z zespołem 10000 Maniacs i pięć solo), na początku wieku jednak zdecydowała się zamienić rock’n’rolla na malarstwo i macierzyństwo. Od tej pory nagrywała jedynie covery albo kołysanki. „Natalie Merchant” to jej pierwszy album z autorskim materiałem od 13 lat, ale za to jeden z najlepszych w karierze. Dziś w duszy Merchant grają „filmowe” sekcje smyczków, akustyczne gitary, fortepian i dyskretne dęciaki. To właśnie z takich brzmień tka swój – jak to określiła agencja Associated Press – „bogaty gobelin muzyczny, który wyrasta poza typową muzykę pop”. Słychać to m.in. w „Black Sheep”, któremu ton nadaje klarnet basowy. Znalazło się też miejsce na balladę folk („Selen Deadly Sins”) i wspominki zapomnianej hollywoodzkiej gwiazdy lat 20. ubiegłego wieku, Louise Brooks. Uwaga! – silnie uzależnia.

Pozostało 11% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.