Moim zdaniem powieść jako gatunek ma się świetnie, jeśli pominąć to, że publiczność nie czyta – mówi Magdalena Tulli, wybitna pisarka, autorka powieści „Szum”
Inga Iwasiów, ogłaszając werdykt jury nagrody Gryfia w 2012 r., powiedziała, że „Włoskie szpilki” bolą. „Szum” to książka równie bolesna. Czy należy wierzyć wydawcy, przedstawiającemu dwie wspomniane powieści jako najbardziej osobiste w pani dorobku?
Może bolesna, ale bez patosu, za to miejscami śmieszna. Jest tam sporo prywatnego materiału, zorganizowanego tak jak się buduje fikcję, i tak też powinno to być czytane – jak fikcja. W dwóch ostatnich książkach pojawia się słówko „ja”, które, jak widzę, działa czytelnikom na wyobraźnię. Ale przede wszystkim występuje tam ojciec cudzoziemiec, a na okładce widać włoskie nazwisko, więc stąd domysły. Moją najbardziej osobistą książką są „Tryby”. Wiele osób usiłowało czytać to jako rzecz oderwaną od życia. Z prawdziwym tematem tej książki widocznie za trudno im było się zmierzyć. Ten sam temat w „Szpilkach” jest podany bardziej strawnie, bo upokorzenie bierze na siebie narratorka. A w „Trybach” ma ono wymiar uniwersalny, jako część naszego losu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.