Wreszcie dostajemy pełne wydanie „...Będzie gorzej” Jana Pelca, powieści, która w latach 80. zeszłego wieku wstrząsnęła czeską kulturą.
W starym dowcipie Radia Erewań pada pytanie o to, czym się różni demokracja od demokracji socjalistycznej – tym, brzmi odpowiedź, czym krzesło od krzesła elektrycznego. Totalitaryzmy zawsze umiały wybebeszać słowa ze znaczeń, a nawet nadawać im znaczenia całkiem przeciwne od pierwotnych. „Życie stało się lepsze, towarzysze, życie stało się weselsze”, mawiał Józef Stalin po wymordowaniu milionów obywateli ZSRR, a naziści mogli nazywać Holocaust „ostatecznym rozwiązaniem”, nie tracąc dobrego samopoczucia. Oczywiście wojna na znaczenia trwa w każdym czasie i ustroju (weźmy choćby nasze lokalne wojny o „lustrację” czy „gender”), niemniej istotą rządów totalitarnych jest praktyka absolutystycznego narzucenia własnej interpretacji – za jej podważanie można zapłacić głową – i takiego manipulowania semantyką, by zmusić ludzi do desperackiej, irracjonalnej wiary w kłamliwą iluzję.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.