„Idealne matki” to adaptacja słabego opowiadania noblistki Doris Lessing. Film również się nie udał. Fabuła jest naiwna i dziwnie staroświecka pomimo pozornej wywrotowości. Własne trzy grosze dodała tandetna reżyseria Anne Fontaine oraz wyjątkowo źle poprowadzone hollywoodzkie gwiazdy – Naomi Watts i Robin Wright.
Z Doris Lessing trzeba uważać. To wielka pisarka, zwłaszcza kiedy pisze o sobie (wybitne dwa tomy autobiografii) lub tworzy narracje historiozoficzne, niemniej ta niezwykle płodna autorka ma również na koncie kilka tuzinów (!) rzeczy nijakich lub bardzo niskiej jakości. Lessing przegrywa literacko, kiedy zaczyna bawić się w tradycyjnego nowelistę, buduje linearną intrygę lub skupia się na autorskiej wyobraźni. To właśnie przypadek „Dwóch kobiet”, gdyż taki tytuł nosił literacki pierwowzór opowiadania. Opowiadanie Lessing było okropne, ale film jest jeszcze gorszy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.