„To i owo” Tadeusza Różewicza. Wybitny poeta zdradza tajemnice kuchni literackiej i nie pozwala wcisnąć się na cokół.
Czego tu nie ma! Są dedykacje od zaprzyjaźnionych autorów, reprodukcje rękopisów i rysunków, próbki dramatów, felietonów i przemówień, premierowe wiersze i humoreski, wywiad z poetą, wreszcie komentarz napisany przez jego osobistego sekretarza. W tym miszmaszu tkwi metoda. Ideowym spoiwem tomiku jest życzliwy dystans do opisywanych wydarzeń i osób oraz autoironia. Czekacie na głos starego poety, na jego prawdy objawione? No to macie – mówi między wersami Różewicz. Autor „Do piachu” nie chce zastygnąć w spiżowej formie, nie chce być olbrzymem, który z pomnikowego cokołu wygłasza memento dla świata. W jednym ze szkiców wykpiwa pomysł postawienia dedykowanych mu miejskich ławek. Woli być obserwatorem i kronikarzem oglądającym rzeczywistość z perspektywy zwykłego człowieka niż mentorem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.