W literaturze interesują mnie peryferia, krainy zapomniane – mówi Jacek Dehnel, autor zbioru felietonów „Młodszy księgowy”
W jednym z felietonów wyznaje pan, że jest pan zapalonym szperaczem i wielbicielem książkowych kuriozów. Czego szuka pan w antykwariatach?
Jedna z przyjemności szperactwa antykwarycznego polega na tym, że nikt nigdy i nigdzie nie ma pojęcia, co znajdzie. Przeważnie zresztą – nic ciekawego. Można się nastawiać, można szukać konkretnych rzeczy – tak robią na przykład specjaliści od jakiejś wąskiej dziedziny, którzy konsekwentnie odwiedzają rozmaite antykwariaty i pchle targi, wypytując o to samo, albo te same frazy wpisują w wyszukiwarki serwisów aukcyjnych. Mnie jednak interesują peryferia, krainy nieznane, zapomniane, czasem pogardzane – kurioza. Kuriozum nie sposób przewidzieć, kuriozum spada na nas jak grom z jasnego nieba. Jak mógłbym, wchodząc do antykwariatu, przewidzieć, że wyjdę z niego z broszurą, w której niejaki H. A., wilnianin, dowodzi, że Słońce nie jest gwiazdą, ale planetą? Albo z XIX-wieczną pracą na temat ras kur ozdobnych czy liczącym pół tysiąca stron traktatem dotyczącym bicia od czasów antycznych do współczesnych?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.