Ciężko jest się wcisnąć między dwie dominujące narracje o polskiej transformacji – tę o wielkim sukcesie i zielonej wyspie oraz tę o demoliberalnym, postkomunistycznym spisku z esbeckiej inspiracji. Ciężko, bo mało tam miejsca. Trwa walka o spuściznę i pamięć, zaś ów polityczny duopol to w pewnej mierze również odzwierciedlenie niezupełnie trzeźwego stanu umysłu Polaków w drugiej dekadzie XXI w. Oczywiście ta trzecia narracja istnieje – i sprawia wrażenie niewygodnej dla obu stron zwarcia. Jest to historia o szybkim gospodarczym wzroście, którego społeczne i ekonomiczne konsekwencje zamieciono pod dywan albo moralnie obciążono nimi pokrzywdzonych; to historia o destrukcyjnym wpływie pogłębiających się nierówności na ład społeczny; to historia o bogaceniu się kosztem słabszych i uboższych; to historia o bezmyślnym zaprzepaszczeniu rodzimego potencjału gospodarczego; to wreszcie historia o pracy – poniewieranej przez kapitał.
Politycy albo powtarzają w tych sprawach wytarte komunały, albo są praktycznie niemi. Partia Razem, jedyna, która potrafi otwarcie mówić językiem tej trzeciej narracji, to wciąż dość mocno odizolowana nisza. A zatem skonceptualizować i opowiedzieć tę historię tak, by jej wysłuchano, musiał ktoś inny. Ktoś taki jak Rafał Woś.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.