„Śródziemie: Cień Mordoru” - recenzja gry

Kadr z gry "Śródziemie: Cień Mordoru"
Śródziemie Cień MordoruMedia
14 grudnia 2014

„Śródziemie: Cień Mordoru” to gra, która spodoba się nie tylko fanom Tolkienowskiej sagi i filmowgo cyklu Petera Jacksona

Nadciąga pierwsza duża – a może i największa – premiera kinowa tej zimy, czyli domknięcie trylogii „Hobbit” pod batutą Petera Jacksona, ale dostępne od jakiegoś czasu „Śródziemie: Cień Mordoru” nie jest produktem towarzyszącym zbliżającemu się blockbusterowi, choć taka, a nie inna data wypuszczenia gry na rynek może sprzedaży jedynie pomóc. O ile jednak film koncentruje się na epickości wywiedzionego z prozy Tolkiena spektaklu, o tyle gra przedstawia ledwie fragmencik ogromnej sagi, gdyż historia traktuje o prywatnej zemście skrzywdzonego Gondorczyka. Pod kontrolę oddano graczowi niejakiego Taliona (głosu i talentu użyczył mu niezastąpiony Troy Baker), strażnika Czarnej Bramy zamordowanego z rodziną podczas ataku odradzającej się armii Saurona. Pół człowiek, pół zjawa rusza do Mordoru, aby pomścić żonę, syna i siebie. I tyle. Ale wątła fabuła to chyba jedyny poważniejszy mankament gry.

Pozostało 70% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.