Neil Young "Marzenie hippisa" - recenzja

Neil Young "Marzenie hippisa"
Neil Young "Marzenie hippisa"Media
29 października 2013

Po prostu pisz codziennie, a będziesz zdziwiony, co z tego wyjdzie – taką radę dał genialnemu muzykowi Neilowi Youngowi jego ojciec. I Neil napisał. Autobiografię.

"Marzenie hippisa” czyta się tak, jakby słuchało się opowieści dziadka. Neil buja się na fotelu i z braku weny twórczej (sam przyznaje, że od dawna nie napisał żadnej piosenki) opowiada. Bez specjalnej chronologii, o wszystkim. Przede wszystkim o sobie i – jak mówi – z dziwnej pozycji, bo od kilku miesięcy nie pije i nie pali (nie chodzi tu o papierosy). Szybko zdradza, że jedną z jego największych pasji są samochody. Jak mówi, „kupując samochód albo gitarę, jednocześnie nabywamy czyjeś wspomnienia, uczucia, przeszłość”. Poświęca im tu wiele miejsca. Kolekcjonuje głównie ogromne amerykańskie krążowniki.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.