Wakar: „Szalbierz” jest średniawą komedią, ale „Rosyjski kontrakt" daje powiew świeżości

Rosyjski kontrakt Teatr Dramatyczny
"Rosyjski kontrakt" w Teatrze Dramatycznym wyreżyserował Krzysztof Rekowski Media
29 stycznia 2015

Warszawski Teatr Dramatyczny daje premierę za premierę. Ma już w repertuarze sztuki Arthura Millera, Johna Logana, długo oczekiwanego „Szalbierza” Spiro oraz „Rosyjski kontrakt” według Płatonowa. Kłopot w tym, że ilość nie idzie w parze z jakością

Dramatyczny funkcjonuje niczym sprawne przedsiębiorstwo. O ile dobrze liczę, na jego czterech scenach odbyło się już w tym sezonie sześć premier, podczas kiedy bez trudu wymieniłbym szacowne stołeczne placówki pogrążone w dziwnym letargu. Miałem weekend, gdy zobaczyłem w Dramatycznym trzy przedstawienia, odrabiając dawne zaległości. Na każdym komplet albo prawie komplet, reakcje widowni życzliwe. Publiczność wróciła do Dramatycznego, bo chyba zaakceptowała eklektyczny model zaproponowany przez dyrektora Tadeusza Słobodzianka. Nie znaczy to, że nie należy stawiać mu trudnych pytań. Po obejrzeniu „Wszystkich moich synów” na Scenie na Woli wyszedłem na przykład mocno przekonany, że gdy chodzi o Arthura Millera warto grać „Śmierć komiwojażera” i ewentualnie „Cenę”, a tę jego sztukę bez straty dla nikogo można byłoby zostawić w spokoju. No i nie zawsze przekład Jacka Poniedziałka równa się dobry przekład. Tym razem święcący triumfy tłumaczeniami Williamsa artysta był w wyraźnie słabszej formie.

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.