Teatr wielkiej aktorki. „Papieżyca” z Teresą Budzisz-Krzyżanowską

Teresa Budzisz-Krzyżanowska, by Sławek via Wikimedia Commons
Teresa Budzisz-Krzyżanowska, by Sławek via Wikimedia CommonsWikimedia Commons
31 stycznia 2015

Niemal każda jej rola z miejsca staje się wydarzeniem. Także w „Papieżycy” Esther Vilar w warszawskim Ateneum Teresa Budzisz-Krzyżanowska gra ponad średnim tekstem

To musiało być jakieś ćwierć wieku temu, druga połowa liceum. Do Warszawy zjechał właśnie Stary Teatr z Krakowa, w stolicy zawsze wyczekiwany z utęsknieniem. Przywiózł dwie głośne inscenizacje Andrzeja Wajdy – okrzyczaną „Antygonę”, odbieraną jako protest reżysera przeciw dyktaturze generała Jaruzelskiego, a zrealizowaną w reakcji na stan wojenny, oraz „Hamleta (IV)” – przedstawienie bardzo wtedy świeże. Pamiętam, zagrano je chyba na scenie Teatru Dramatycznego, widownię umieszczając także tam, więc patrzyliśmy na aktorów z najbliższej odległości. Na skromnie oświetlone pole gry będące teatralną garderobą wchodziła Teresa Budzisz-Krzyżanowska. Ubrana w prosty czarny strój, z krótko ostrzyżonymi włosami. Patrzyła w lustro, jakby chciała z bliska przyjrzeć się własnej twarzy. Następnie nakładała na nią grubą warstwę pudru. Po chwili ona – aktorka – była gotowa do zmierzenia się ze swoją rolą. Rolą Hamleta, który w tamtym wspaniałym spektaklu Wajdy nie był ani mężczyzną, ani kobietą. Można go było czytać jako byt poza płciami, jako uosobienie jednego z wariantów ludzkiego losu. No i można go było odbierać.

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.