Jeśli szukacie sposobu, aby zarazić wasze dzieci teatrem, zabierzcie je na „Królową Śniegu” Piotra Cieplaka do Narodowego
W wydanej ostatnio znakomitej książce „O niewiedzy w praktyce, czyli droga do Portugalii” Piotr Cieplak pisze tak: „Mam pięćdziesiąt lat. W tym wieku człowiek zaczyna się powoli przyznawać do dziecka. Przywoływać tu dziecko, w sobie uznawać dziecko, to jakby stawać pośrodku pola bitwy, gdzie trwa ostra wymiana ognia”. Artysta nie lubi, gdy dziecięce przedstawienia nazywane bywają familijnymi. Widzi w tym określeniu coś zubażającego i infantylnego jednocześnie. Chyba ma rację, bo czy teatrem familijnym można było określić „Ach, jak cudowna jest Panama” Janoscha z Powszechnego? A wspaniałe „Opowiadania dla dzieci” według Singera z Narodowego? Nie. Dziecięcy teatr Cieplaka sam się sobą bawi, niejako żywiąc samym sobą, dając pochwałę scenicznej iluzji. Dlatego jest pochwałą samego siebie i dlatego nie potrzebuje żadnych przeciwników.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.