Szef dyplomacji Niemiec Sigmar Gabriel skrytykował w czwartek podczas wizyty w Rosji planowane przez Waszyngton nowe sankcje wobec Moskwy. Minister został też przyjęty przez prezydenta Władimira Putina. Było to ich trzecie spotkanie w ciągu czterech miesięcy.

Gabriel powiedział w Krasnodarze, że podejmowane przez USA próby "odcięcia" Europejczyków od rosyjskiego rynku i zmuszenia ich do zakupu drogiego amerykańskiego gazu są "absolutnie nie do przyjęcia". Wypowiedź ministra przytoczył dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" na swej stronie internetowej.

Przedmiotem krytyki niemieckiego rządu jest podjęta w połowie czerwca decyzja Senatu USA o nowych sankcjach przeciwko Rosji. Projekt ustawy przewiduje m.in. kary dla firm europejskich współpracujących z rosyjskimi koncernami, co może uderzyć w niemieckie koncerny współpracujące z Gazpromem przy budowie gazociągu Nord Stream 2.

Sankcje muszą zatwierdzić jeszcze Izba Reprezentantów i prezydent USA. Projekt ostro skrytykowała już kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Reklama

Pisząc o spotkaniu Putina z Gabrielem, agencja dpa podkreśla, że prezydent Rosji nie rozmawia z żadnym innym zachodnim politykiem tak często jak z szefem niemieckiej dyplomacji. Według dpa Putin mówił po spotkaniu o poprawie relacji niemiecko-rosyjskich. Wskazał na ponowny wzrost obrotów handlowych między obu krajami oraz pozytywne tendencje w innych dziedzinach.

Prezydent Rosji pozytywnie ocenił przygotowania do szczytu G20 w Hamburgu 7-8 lipca. "Podzielamy priorytety wybrane przez Niemcy" - powiedział. Merkel zapowiedziała przed południem w Berlinie, że tematem szczytu będzie ochrona klimatu i walka z protekcjonizmem w handlu światowym. W obu sprawach istnieje poważna różnica zdań między rządem Niemiec a prezydentem USA Donaldem Trumpem.