Donald Trump, jeszcze jako kandydat na prezydenta, wywołał w NATO trzęsienie ziemi. W lipcu ubiegłego roku stwierdził, że nim USA przyjdą z pomocą członkom Sojuszu Północnoatlantyckiego, to wcześniej sprawdzą, czy poważnie potraktowali oni swoje zobowiązania. Czytaj – czy wydawali na obronność zalecane przez NATO co najmniej 2 proc. PKB. Potem napięcie rosło. Już jako prezydent elekt Trump oświadczył, że Sojusz Północnoatlantycki jest przestarzałą organizacją, niepasującą do współczesnych realiów.
Na ubiegłotygodniowym spotkaniu ministrów obrony krajów członkowskich w Brukseli sekretarz obrony USA James Mattis uspokajał, że NATO wciąż jest podstawą stosunków transatlantyckich. Dodał jednak, że Stany już nie będą ponosić nieproporcjonalnie dużych nakładów na obronę zachodnich wartości. Komunikat był jasny: Europo, wydawaj więcej na wojsko, bo zabierzemy swoje zabawki gdzie indziej!
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.