Bankowy tytuł egzekucyjny. Potężne, niebezpieczne narzędzie, które sprawia, że banki są tak naprawdę wszechmocne i mało zainteresowane tym, aby wyjść naprzeciw swoim klientom
W ogniu dyskusji, co zrobić, aby pomóc ofiarom kredytów frankowych – a tym samym rozbroić tykającą społeczną i gospodarczą bombę. W oceanie narzekań i skarg na bezduszność i zachłanność banków. W dżungli niejasnych obietnic i pokrętnych analiz, jakimi raczą nas politycy. W tym informacyjnym szumie, jakim usiłuje się zalać pokłady bezradności. Umyka nam jeden drobny – wydawałoby się – szczegół. Bankowy tytuł egzekucyjny. Potężne narzędzie, jakie ustawodawca oddał w ręce instytucji finansowych. A które sprawia, że banki są tak naprawdę wszechmocne i mało zainteresowane tym, aby pochylać się nad losem swoich klientów, dogadywać się z nimi. Nie potrzebują tego, jeśli mogą za pomocą BTE po prostu zabrać co swoje. Lub to, co chciałyby mieć. I niemal nikt nie jest się im w stanie przeciwstawić, zaś kontrola, jaką powinien sprawować nad tym sąd, pozostaje iluzoryczna. Na przestrzeni ostatnich lat różne opcje próbowały się rozprawić z tą hydrą, która stawia banki w sytuacji mocno uprzywilejowanej – nie tylko w stosunku do ich klientów, lecz także wobec innych uczestników życia gospodarczego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.