Bogdan Barbulescu, obywatel Rumunii, był sprzedawcą w prywatnej firmie. Na prośbę pracodawcy utworzył konto na Yahoo i przez komunikator tekstowy odpowiadał na pytania klientów. W 2007 r. został zwolniony z powodu naruszenia regulaminu spółki. Pracodawca poinformował mężczyznę, że od 5 do 13 lipca jego korespondencja poddana była monitoringowi, a ten wykazał, że pracownik używał służbowego komunikatora do rozmów z bratem i z narzeczoną, z którymi poruszał m.in. tematy związane ze stanem zdrowia i życiem seksualnym.
Barbulescu zwrócił się do sądów pracy, wskazując, że postępowanie dyscyplinarne było oparte na bezprawnym działaniu pracodawcy, który monitorował jego rozmowy z naruszeniem zasad prywatności. Podnosił, że jego korespondencja elektroniczna podlegała ochronie zgodnie z art. 8 Europejskiej konwencji praw człowieka, dotyczącym poszanowania prawa do prywatności. Mężczyzna starał się również wykazać przed sądami, że jego działania nie przyniosły spółce żadnej szkody. Sądy oddaliły jednak jego zarzuty, uznając, że zgodnie z prawem pracodawca mógł monitorować w miejscu pracy korespondencję zatrudnionej osoby w celu wykazania jej przewinienia dyscyplinarnego.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
