Łukasz Piebiak uchodził za obrońcę niezależności sądów. Zmienił zdanie, gdy trafił do resortu sprawiedliwości.
Atakował prezesów sądów, którzy nadużywali swojej pozycji, krytykował poprzednią Krajową Radę Sądownictwa za to, że jej wybory były nietransparentne, wreszcie wytykał poprzednim ekipom rządzącym w Ministerstwie Sprawiedliwości, że próbują niszczyć sędziowską niezawisłość i podporządkować sędziów władzy wykonawczej. Wszystko to skończyło się wraz z dojściem do władzy PiS i otrzymaniem posady w resorcie sprawiedliwości.
Autopromocja
Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.