TK sam siebie sprowadził do roli kurtyzany [OPINIA]

Nawoływania do rozwiązania problemu metodami pozaprawnymi, np. poprzez niewydrukowanie wyroku (mówili o tym prof. Andrzej Zoll i prof. Marek Safjan), są przede wszystkim nierealistyczne – trudno w końcu oczekiwać, że władza podważy legalność TK, skoro tyle wysiłku włożyła w stworzenie pozorów tej legalności
Trybunał KonstytucyjnyShutterStock
30 października 2020

22 października Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok nie tylko w sprawie aborcji. Wydał przede wszystkim wyrok na siebie. Wypowiadając się w sposób sprzeczny z konstytucją i swoim dotychczasowym orzecznictwem (w szczególności z wyrokiem z 1997 roku, który jest teraz powszechnie błędnie interpretowany), wypowiadając tzw. kompromis aborcyjny, zmienił ustrój państwa. I z tego powodu trudno je nadal traktować jako świeckie.

To nie jest pierwszy kontrowersyjny wyrok TK. Mieliśmy protesty po orzeczeniu w sprawie rodzinnych ogródków działkowych. Pamiętamy burzliwe dyskusje po wyrokach dotyczących wieku emerytalnego, uboju rytualnego, tzw. ustawy o bestiach czy przejęcia pieniędzy z OFE. Zagadnienia rozstrzygane przez TK prawie nigdy nie sprowadzają się do czarno-białych sytuacji, winny – niewinny. Trybunał zawsze musi dokonać ważenia wartości. Poglądy zarówno sędziów, jak i społeczeństwa są więc zróżnicowane.

Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.