Podwyżki w administracji rządowej dla wybranych, w tym najsłabiej zarabiających. Więcej miejsc dla kandydatów na urzędników mianowanych, a także dodatkowe pieniądze na szkolenia dla służby cywilnej. Takie rozwiązania zostały zawarte w projekcie ustawy budżetowej na 2017 r.
Wzrost wynagrodzeń nie obejmie w 2017 r. wszystkich członków służby cywilnej. W projekcie ustawy budżetowej, który trafił do Sejmu, rząd nie przewiduje wzrostu kwoty bazowej, od której wielokrotności mnożnika ustala się pensje urzędników. Pozostanie ona więc dziewiąty rok na poziomie 1874 zł. Zastosowano jednak rozwiązanie, że co do zasady o 2 proc. wzrośnie fundusz wynagrodzeń. W efekcie ma on wynieść dla całego korpusu ok. 7,8 mld zł.
Taki zapis nie oznacza jednak, że pensje wszystkich pracowników administracji wzrosną o tyle procent. O tym mają decydować dyrektorzy generalni z szefami urzędów. Może więc się okazać, że te środki trafią na podwyżki albo dodatkowe etaty. Niewykluczone, że pracownicy poszczególnych urzędów nie otrzymają w ogóle podwyżek. Zaproponowany mechanizm po raz pierwszy funkcjonował w tym roku. Tadeusz Woźniak, przewodniczący Rady Służby Publicznej, jest zwolennikiem utrzymania takiego rozwiązania. Według niego jeśli wzrosłaby kwota bazowa, to dochodziłoby do jeszcze większego rozwarstwienia między tymi, którzy zarabiają w służbie cywilnej niewiele powyżej płacy minimalnej, a osobami na wysokich stanowiskach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.