Utrata zaufania nie może być samoistną przyczyną wypowiedzenia

Sylwia Puzynowska
Sylwia Puzynowska, radca prawny z kancelarii Sylwia Puzynowska Kancelaria Prawa PracyMedia / Materialy prasowe
2 października 2012

Firma podejrzewa pracownika o ujawnianie poufnych informacji na rzecz konkurencji. Nie ma jednak na to żadnych dowodów poza sygnałami od innych pracowników. Wypowiada umowę zatrudnionemu, wpisując jako przyczynę utratę zaufania do niego. Czy tak sformułowana przyczyna jest wystarczająca?

Pracodawca, który chce wypowiedzieć umowę o pracę na czas nieokreślony, ma obowiązek podania przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie. Musi być ona konkretna i prawdziwa. Jej prawidłowe sformułowanie jest niezmiernie istotne, ponieważ od tego zależy – w przypadku kontroli sądu – uznanie, że wypowiedzenie było nieuzasadnione, co jest podstawą do orzeczenia o bezskuteczności wypowiedzenia lub, jeżeli umowa uległa już rozwiązaniu, o przywróceniu do pracy albo o odszkodowaniu.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego (SN) zwraca uwagę, że wskazanie jako przyczyny wypowiedzenia jedynie utraty zaufania nie jest prawidłowe. Konieczne jest podanie, z jakich powodów zostało ono utracone. SN w postanowieniu z 19 stycznia 2012 r. (I PK 121/11) uznał, że nie tyle istotna jest więc sama utrata zaufania pracodawcy do pracownika, co przyczyny, które ją spowodowały. Inaczej mówiąc, jeżeli są one prawdziwe, obiektywne i racjonalne, mogą uzasadniać wypowiedzenie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.