Premier Węgier Peter Magyar chce dymisji wszystkich sędziów w kraju, także prezesów Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Jak ocenił adwokat Tivadar Huttl z kancelarii HMP Legal, ten ruch będzie trudny do zrealizowania, ale nie niemożliwy.
Po wygranych wyborach parlamentarnych z 12 kwietnia premier Węgier Peter Magyar kilkakrotnie wzywał do rezygnacji czołowych urzędników i sędziów, mianowanych przez poprzednie władze pod przewodnictwem Viktora Orbana. Magyar nazywał ich „marionetkami” byłego premiera i dał im czas na dowolną rezygnację do 31 maja. Wezwanie o tej treści skierował m.in. do przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego czy prezesa Sądu Najwyższego.
Huttl zwrócił uwagę, że - zgodnie z obecnymi przepisami - kadencja sędziów Trybunału Konstytucyjnego może być przerwana jedynie w kilku przypadkach.
- Sędzia może zostać usunięty ze stanowiska, jeśli nie wykonuje swoich obowiązków z przyczyn zależnych od niego, stał się niegodny urzędu, popełnił umyślne przestępstwo stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub umyślnie naruszył obowiązkowe zasady składania oświadczeń majątkowych. Co ważne, jest to w dużej mierze mechanizm wewnętrzny: sam Trybunał Konstytucyjny odgrywa kluczową rolę w wykluczaniu jednego ze swoich członków, co utrudnia zewnętrzne odwoływanie sędziów w ramach obecnych przepisów - podkreślił ekspert.
Ekspert zdradził, jakie kroki może podjąć premier Węgier
- Nie oznacza to jednak, że ramy instytucjonalne są nienaruszalne. Konstytucyjna większość (w parlamencie) mogłaby zmienić ramy prawne regulujące działalność Trybunału. Mogłaby, na przykład, przyjąć nowe przepisy dotyczące niezgodności, wprowadzić nowe reformy strukturalne lub zwiększyć liczbę sędziów. To ostatnie niekoniecznie byłoby postrzegane jako czysto polityczna inżynieria, ponieważ istnieje rzeczywisty problem funkcjonalny związany z obciążeniem Trybunału pracą. Skargi konstytucyjne i inne postępowania często przebiegają niezwykle powoli. Z perspektywy dostępu do wymiaru sprawiedliwości istnieje uzasadniony argument, że rozszerzenie Trybunału można uzasadnić również względami efektywności jego pracy - wyjaśnił Huttl.
Trybunał Konstytucyjny pełniłby kluczową rolę, jeśli doszłoby do - również zapowiadanej przez Magyara - próby odsunięcia od władzy prezydenta Tamasa Sulyoka, mianowanego przez deputowanych Orbana.
Rozmówca PAP zwrócił uwagę, że w przypadku prezesa Sądu Najwyższego istnieje „bardziej przejrzysty formalny mechanizm odwołania”. - Procedurę może jednak wszcząć wyłącznie prezydent. Podstawą prawną jest niewykonywanie przez prezesa obowiązków przez ponad 90 dni z przyczyn leżących po jego stronie lub zachowanie, działania lub zaniechania czyniące go niegodnym urzędu. O odwołaniu ostatecznie decyduje parlament - wyjaśnił adwokat.
Przypomniał, że obecny prezes Sądu Najwyższego, Andras Zs. Varga, był „jedną z najbardziej kontrowersyjnych nominacji sędziowskich ery Fideszu”. - Zanim został prezesem Sądu Najwyższego, nie miał żadnego doświadczenia w sądownictwie. Wcześniej był prokuratorem, a później sędzią konstytucyjnym, ale nigdy nie pełnił funkcji sędziego zwyczajnego, zanim został powołany na stanowisko przewodniczącego Sądu Najwyższego - przypomniał ekspert.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu