Nadchodzi rewolucja w planowaniu przestrzennym. Gminy zyskają większą kontrolę na tym, gdzie może powstawać zabudowa mieszkaniowa, a popularna decyzja o Warunkach Zabudowy nie będzie przyznawana z automatu.
Już wkrótce uzyskanie warunków zabudowy będzie znacznie trudniejsze niż obecnie. Reforma planowania przestrzennego, która miała uporządkować zabudowę i ograniczyć bałagan przy rozlewaniu się miast i wsi, zaczęła wpływać na możliwość budowy domów jednorodzinnych - informuje portal Money.pl.
Nowelizacja przepisów, która została przyjęte pod koniec kwietnia tego roku daje inwestorom dodatkowy czas na przystosowanie się do zmian. Rząd zdecydował bowiem o przedłużeniu terminu uchwalania planów ogólnych przez gminy do końca sierpnia 2026 roku. O wydłużenie tego terminu prosili sami samorządowcy. Otwarcie przyznawali, że nie uda im się dostosować nowych dokumentów planistycznych w pierwotnym terminie.
Największa zmiana w przepisach budowlanych i urbanistycznych od lat
Najważniejszym założeniem reformy jest zastąpienie obecnych studiów uwarunkowań nowymi planami ogólnymi. Te mają stać się podstawowym dokumentem określającym, w jakim kierunku będą rozwijać się gminy. Zapisy planu ogólnego pozwolą określić, na jakich terenach będzie możliwe uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy.
Obecnie dom można postawić w miejscu, w którego nie obejmują miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego pod warunkiem, że spełnione zostaną zasady dobrego sąsiedztwa i dostęp do drogi publicznej.
Reforma planowania przestrzennego ma to jednak zmienić. Dzięki temu gminy mają zyskać większą kontrolę nad tym, gdzie może powstawać zabudowa mieszkaniowa. Zmiany dotkną także wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Te nie będą wydawane już z marszu.
Zdążyć przed nowymi zasadami
Gminy, jak podkreśla portal Money.pl, z wydłużenia terminu są niezmiernie zadowolone. Głównie ze względu na ogromne koszty związane z opracowaniem jednego dokumentu. Według szacunków OnGeo, na który powołuje się Money.pl, koszt opracowania jednego dokumentu wynosi od 100 do nawet 300 tys. zł, a cały proces może trwać nawet 20 miesięcy.
Inwestorzy indywidualni mają także więcej czasu na składanie wniosków według obowiązujących przepisów. Spieszyć powinny się, zwłaszcza osoby, które już posiadają działki nieobjęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, bo właśnie w takich przypadkach decyzja WZ jest jedyną opcją, by rozpocząć budowę wymarzonego domu.
Każdy, kto chciałby skorzystać jeszcze z obecnych regulacji musi jednak pamiętać, że kluczowa jest data skutecznego rozpoczęcia procedury i złożenie kompletnego wniosku w urzędzie.
Wiele gmin zauważyło już wzrost liczby osób zainteresowanych wydaniem WZ. W ten sposób inwestorzy chcą sobie zabezpieczyć możliwość budowy domu na starych zasadach.
Bezterminowe wuzetki odchodzą w niepamięć
Jedną z najistotniejszych konsekwencji reformy będzie ograniczenie prawne samych decyzji WZ. Do tej pory decyzje WZ funkcjonowały w praktyce bezterminowo. Po reformie mają być ważne przez pięć lat. Bezterminowy charakter zachowały te, które uprawomocniły się przed końcem 2025 roku.
To też wielka zmiana dla inwestorów, ponieważ bezterminowość WZ podnosiła wartość nieruchomości i jej atrakcyjność sprzedażową, nawet jeśli właściciel nie planował realnej inwestycji. Nowe przepisy mają spowodować, że do takich sytuacji nie będzie dochodzić. Faktyczna polityka przestrzenna gmin, będzie więc bardziej przejrzysta, a samorządy zyskają większy wpływ na sposób rozwoju przestrzennego.
Co istotne, od 2027 roku o wydanie decyzji WZ będą mogły ubiegać się jedynie osoby posiadające tytuł prawny do nieruchomości na cele budowlane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu