statystyki

Jagiełło: Kino nie przegra z internetem [WYWIAD]

autor: Elżbieta Rutkowska05.08.2020, 10:30; Aktualizacja: 11.09.2020, 15:19
Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios (Grupa Agory)

fot. materiały prasowe

Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios (Grupa Agory) fot. materiały prasoweźródło: DGP

- Chęć oglądania filmów pozostaje bardzo duża. W 2022 r. powinna być możliwa do osiągnięcia frekwencja z ubiegłego roku - mówi Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios (Grupa Agory).

Chodzi pan teraz do kina?

Wizyta w kinie jest formą rozrywki, którą uwielbiam, podobnie zresztą jak całe rzesze kinomanów. Nadal jednak nie mogę się nią cieszyć, ponieważ jedyne kino Helios, które pozostaje jeszcze zamknięte, jest właśnie w Łodzi, gdzie mieszkam. Z niecierpliwością czekam na 7 sierpnia, bo wtedy Helios w łódzkiej Sukcesji zostanie otwarty.

Chyba więcej osób na coś czeka. W weekend większość filmów zebrała najwyżej po kilka tysięcy widzów. To nie to, co przed epidemią.

Rzeczywiście, to nie są wyniki, do jakich byliśmy przyzwyczajeni, ale kina się odradzają. Po zniesieniu administracyjnego zakazu działalności dla tej branży w pierwszy weekend czerwca kina odwiedziło 4 tys. widzów, a w ostatni było to już ponad 100 tys. Kina sieci Helios po otwarciu odnotowały frekwencję na poziomie 12 proc. z 2019 r. Obecnie zbliżamy się już do 25 proc. sprzedaży sprzed roku.

60 tys. z tych stu zrobił „Scooby-Doo”.

To pokazuje, że widzowie chcą wrócić do kina i czekają na odpowiedni repertuar. Potrzebne są nowe, ciekawe filmy – i to jest dzisiaj nasz największy problem. Sytuacja związana z COVID-19 w Stanach Zjednoczonych blokuje międzynarodową dystrybucję filmów z Hollywood. Dopóty kina za oceanem są zamknięte, dopóki studia filmowe nie zdecydują się na wprowadzenie na duże ekrany nowych tytułów na rynkach międzynarodowych. Choć i tutaj pojawiło się już pierwsze światełko: Warner Bros. zdecydował się na rozszczepienie dystrybucji filmu „Tenet”. 27 sierpnia zadebiutuje on najpierw w 70 krajach poza USA, natomiast w amerykańskich kinach, które nie są jeszcze gotowe na odmrożenie, będzie pokazywany później. To wyjątkowa zmiana modelu wprowadzania filmów na duży ekran.

Nadal nie ma jeszcze w repertuarze polskich filmów.

Rozumiem, że dystrybutorzy czekają na ten moment, gdy ludzie przestaną się obawiać przychodzenia do kin. Ale przykład „Scooby-Doo” dowodzi, że dobry tytuł już dziś może przyciągnąć sporą widownię. Zgodnie z planami dystrybucyjnymi od września co tydzień będą już wchodziły do kin polskie filmy, dystrybutorzy potwierdzają kolejne daty premier. To są pozytywne sygnały.

Czekamy też na decyzję Disneya w sprawie premiery „Mulan”. I oczywiście wolelibyśmy, żeby koronawirus już nie atakował tak mocno. Jeśli wszyscy będziemy przestrzegali obowiązujących zasad bezpieczeństwa, to nie powinien on stanowić zagrożenia.

Pilnujecie tego w kinach?

Ściśle przestrzegamy nowego reżimu sanitarnego. We wszystkich kinach Helios obowiązują m.in. zakrywanie ust i nosa oraz dezynfekcja. Przy ograniczeniu liczby sprzedawanych biletów kino jest dziś jednym z bezpieczniejszych miejsc. Myślę, że codziennie każdy z nas przebywa w miejscach, w których ryzyko zakażenia się jest dużo większe.

NPBP2020


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję