Od 1 września br. samorządy muszą poradzić sobie ze zwiększoną liczbą dzieci w przedszkolach: po pierwsze zostaną w nich prawie wszystkie sześciolatki, po drugie – wchodzi obowiązek zapewnienia miejsc wszystkim trzylatkom.
A ponieważ gminy rzadko kiedy budowały nowe obiekty, teraz na potęgę szukają chętnych wśród właścicieli prywatnych przedszkoli, by zdecydowali się na prowadzenie publicznej placówki. Kuszą dotacjami, a bywają takie, które podejmują uchwały o dotacji wyższej niż w państwowej placówce.
Ale okazuje się, że prowadzenie przedszkola może być dobrym biznesem także bez przekształcania. Pomimo że wtedy dotacja wynosi 75 proc. kwoty podstawowej, to właściciel może dodatkowo pobierać czesne. Sama dotacja w wielu gminach od lat rośnie, bywa, że przekracza 700 zł. Rodzice trzylatków, mając do wyboru miejsce w naprędce przystosowanej dla maluchów szkole a prywatnej placówce z dodatkowymi zajęciami, wybierają coraz częściej tę drugą opcję. Sprzyja program 500+, więcej rodzin stać bowiem na czesne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.