TVP walczy o zachowanie płynności finansowej. Plan oszczędnościowy zakłada m.in. zwolnienia grupowe, wysyłanie pracowników na bezpłatne urlopy, czasowe zawieszenie działalności trzech kanałów tematycznych - poinformował we wtorek prezes TVP Romuald Orzeł.
Dlatego TVP planuje też zwiększenie przychodów. Większe mają być wpływy z reklamy, szeroko wykorzystywany product placement, telewizja chce też sięgnąć po fundusze unijne.
W sumie, jak szacuje zarząd, wszystkie te kroki mają doprowadzić do oszczędności na poziomie ok. 200 mln zł, a budżet TVP na koniec 2010 r. uda się zbilansować.
Oprócz zaprezentowanych przez Orła "działań doraźnych", do końca lipca 2010 r. powstać ma strategia TVP (jej brak wytknęła telewizji m.in. Najwyższa Izba Kontroli).
Senatorowie podczas dyskusji podkreślali, że rozumieją, iż TVP znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej, wskazywali jednak, by nawet w obliczu kryzysu nie traktować "lekko" sprawy finansowania TV Polonia, programów dla dzieci, przestrzegali przed zawieszaniem kanałów tematycznych jak TVP Sport, wskazywali na konieczność przyciągania do TVP fachowców i autorytetów dziennikarskich.
Orzeł oświdczył, że nie może dziś zadeklarować, iż w TVP będzie więcej teatru telewizji, programów dla dzieci, naukowych. "Nie będzie więcej, bo my walczymy teraz codziennie z płynnością finansową w tej firmie" - powiedział prezes.
Barbara Borys-Damięcka (PO) zwracała też uwagę na upolitycznienie TVP i pytała o konkretne przykłady zatrudniania np. rzecznika TVP Stanisława Wojtery (radny miasta Warszawy z klubu PiS), czy doradców zarządu jak Bolesław Borysiuk. "Syn pana Borysiuka jest regulatorem rynku (członkiem KRRiT - PAP) czyli osobą, od której bardzo wiele zależy(...). Dochodzi tu do pewnego rodzaju nepotyzmu" - mówiła Borys-Damięcka. "Zarząd TVP nie jest apolityczny, każdy z państwa jest związany z jakąś opcją" - dodała.
Orzeł podkreślił, że też chciałby mieć do czynienia z telewizją apolityczną skrojoną na miarę BBC. "I mam nadzieję, że dożyję takich czasów. Ale dopóki to politycy będą przygotowywać zapisy ustawowe, będzie to niemożliwe, nad czym również mogę ubolewać" - powiedział.
Odnosząc się do konkretnych nazwisk, Orzeł argumentował, że doradcy przynoszą TVP wymierne korzyści. Efektem pracy Bolesława Borysiuka miało być np. przeniesienie do TVP pieniędzy z Totalizatora Sportowego.
Przewodniczący komisji Piotr Łukasz Andrzejewski (PiS) podkreślał z kolei, że nigdy dotąd nie było tak, "żeby była odpolityczniona działalność publiczna". "Ważne, żeby była pluralistyczna równowaga we wszystkim i żeby nikt nie miał wpływu decydującego" - powiedział.
"Dla mnie czy to będzie pan Lepper, czy to będzie pan Wajda, czy to będzie pan pipsztyński, czy to będzie ktoś, kto z kryminału będzie kierował telewizją - dla mnie jest to absolutnie obojętne. Ważne, żeby misja szła, ośrodki regionalne funkcjonowały(...). Chcę sprawnej, dobrej telewizji, misyjnej, publicznej" - powiedział Andrzejewski.
1: olek z IP: 213.192.121.* (2010-03-09 19:30)
Jak można zaciągać pożyczki nie mając dochodów na spłatę kredytu,no chyba że bank pożyczy jeszcze na ubezpieczenie kredytu.W tym wszystkim widzę prawdziwą aferę,której Kamiński by nie wymyślił.
2: TK z IP: 92.244.32.* (2010-03-09 20:34)
Jak się przegwizdało na kilkudziesięciotysięczne pensyjki i kilku milionowe odprawki dla kolesi zatrudnionych po dwa lub trzy miesiące, to niestety takich efektów należało się spodziewać.
I dość już rozdzierania szat i mydlenia ludziom oczu jakimiś bzdurnymi misjami typu Wildstein.
Sprywatyzować i niech utrzymuje się sama jak wszyscy w tym kraju.
3: To smutne z IP: 178.36.84.* (2010-03-09 20:37)
A co na to nasz najlepszy w historii rząd? Cicho siedzi i może czeka aż Polska Telewizja się przewróci. Po części można ich zrozumieć bo nie udało się TVP opanować przez swoich, ale w końcu czy to jest polski rząd?
4: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-03-09 21:02)
Życie pokazuje,że TVP nie jest samodzielnie zdolna do przeprowadzenia reform w funkcjonowaniu.Dlatego musi upaść i na gruzach dopiero powstanie zdrowy organizm medialny.
USA obywa się bez państwowych mediów,czyli także bez pazernych na publiczne środki "misjonarzy".Nikt tam nie narzeka,że jest niedoinformowany.
Tylko u nas "opłotkowi politycy" usiłują nagłaśniać urojone zagrożenie,które ma się rzekomo pojawić w razie likwidacji lewackiego paskudztwa zwanego abonamentem.
5: henia z IP: 83.10.47.* (2010-03-09 22:05)
A ile z tego kredytu przypadnie niewykształconemu małżeństwu Kurzajewskim?
A geniusz Lis zgodzi się na mniejsze wynagrodzenie.Wczoraj pokazał,ę musi zniżyć się do poziomu Pośpieszlskiego,inaczej go wywalą.Wstyd panie Lisie,jako ta gwiazda mediów powinien mieć pan honor i odejść.TVP zatrudnia tak dużo miernot,że nie da się jej oglądać.Dlatego ani ja ani moi znajomi i rodzina - nigdy nie zapłacimy abonamentu.takich gwiazd nie oglądamy.
6: odbywatel z IP: 85.112.219.* (2010-03-10 10:52)
oczywiście, powinno być tylko dwa programy TVP Parlament i TVP Doda i dzieło odmóżdżania powinno przynieść spodziewane efekty
7: GOŚĆ z TVP z IP: 82.210.186.* (2010-03-10 12:32)
Oj dzieje się źle , wszystkim pracownikom obcięto pensje o 20%, a uwierzcie pensje nie są wcale takie jak podają co nie które portale.
Do tego mają być zwolnienia.
PO chce wprowadzić komisarza i dlatego TVP nie dostanie pożyczki.
Tylko cała ta sytuacja odbija się na szarych pracownikach i ich rodzinach

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.