13-15 mln zł - prawdopodobnie tyle na czysto TVP zarobi na reklamach emitowanych w czasie transmisji z igrzysk olimpijskich w Vancouver, które rozpoczynają się w piątek. Ta suma nie pokryje jednak dziury budżetowej, z którą zmaga się telewizja publiczna.
"W tej chwili mamy sprzedane prawie 80 proc. olimpijskiego czasu reklamowego, a w dniach, kiedy występują Adam Małysz czy Justyna Kowalczyk, cały czas został już wyprzedany" - mówi Zbigniew Badziak, dyrektor biura reklamy TVP. Dodaje, że igrzyska olimpijskie są najatrakcyjniejszą pozycją programową tej zimy.
Ale czy na tyle atrakcyjną, aby przynieść TVP duże pieniądze, które podreperowałyby jej budżet? "Nie sądzę. Wpływy z tej imprezy nie pozwolą TVP pokryć dziury w jej finansach i nie ustrzegą jej przed wzięciem kredytu" - mówi Marian Kmita, dyrektor sportu w Polsacie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.