- To jest wybór pomiędzy silnym i stabilnym przywództwem a narwańcem - mówiła Hilary Clinton, która 8 listopada ma szansę zostać pierwszą kobietą na fotelu prezydenta USA w historii kraju. Kandydatka Demokratów, która ma nieznaczną sondażową przewagę nad Donaldem Trumpem, podkreślała, że kampania wyborcza była wyjątkowo ostra i stworzyła głębokie podziały wśród Amerykanów. - Będziemy musieli wykonać wiele pracy, aby zagoić rany i pojednać się po wyborach. Musimy zacząć słuchać i szanować się nawzajem, ponieważ wartości, którymi się kierujemy, są wystawione teraz na próbę - mówiła.
- FBI: Nie ma podstaw, by postawić Clinton zarzuty karne ws. maili
- Ani Trump nie jest tak groźny, ani Clinton tak doskonała
- Marczak: Przed Trumpem drży i Wall Street, i cała amerykańska gospodarka [WYWIAD]
- Prezydent: Nie obawiam się jakichś gwałtownych zwrotów w polityce amerykańskiej
- Pięć megatrendów i wyzwań dla nowego prezydenta USA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu